Blog > Komentarze do wpisu

Tori Amos - "Abnormally Attracted To Sin" (2009)




1.Give
2.Welcome To England
3.Strong Black Vine
4.Flavor
5.Not Dying Today
6.Maybe California
7.Curtain Call
8.Fire To Your Plain
9.Police Me
10.That Guy
11.Abnormally Attracted To Sin
12.500 Miles
13.Mary Jane
14.Starling
15.Fast Horse
16.Ophelia
17.Lady In Blue

Długo nie musieliśmy czekać na nowy album Tori Amos.I dobrze,bo przyznam że poprzedni "American Doll Posse" nie należał do moich ulubionych.Tym razem Tori spisała się znakomicie i bez zarzutu!Nie trzeba chyba zbytnio pisac o tym,że to artystka stuprocentowa i niezwykle płodna.Zawsze ma coś do powiedzenia.Punkt odniesienia mej fascynacji i ideał to album "Scarlet's Walk" i jeśli każdy kolejny album będzie zbliżony do tego,będę urzeczony.I tak jest tym razem,choć wśród tych 17 nagrań słychać echa każdej płyty Tori!Elektroniczne smaczki przywołują "To Venus And Back",a dość psychodeliczne momenty to ukłon w stronę "Boys For Pele".Mocniejsze zagrywki kojarzą się z poprzednim albumem.Taki "Strong Black Vine" pasowałby do poprzedniej płyty.Muzycznie wszystko już słyszeliśmy u Tori więc nic tu w zasadzie nie zaskakuje poza magicznymi klawiszami,które występują w kilku nagraniach.I chyba przez to to niezwykle udany,mistyczny album!A gdy kompozycja zmierza w rejony smutnych opowieści i melodii,to momenty których oczekuję od Tori."Flavor",to pierwszy moment kiedy poczułem jak mięknie dusza.Ten utwór miażdży!Jak nietrudno się domyśleć tematem przewodnim płyty jest grzech i pokusy,które czyhają na kobiety na każdym kroku!Wszystko to wplecione w rolę religii w naszym życiu.Sam tytuł został wzięty z kwestii pewnego musicalu z lat 50-tych.Trzeba jeszcze odnotować,że to pierwszy album w nowej wytwórni płytowej.Tori to również aktorka,która wciela się w różne postacie na swoich płytach.Tutaj każda piosenka została zilustrowana scenami z życia Tori.Niezwykła gratka dla fanów!Wracając do samej muzyki,to muszę przyznać że już samo nagranie otwierające powaliło mnie na kolana.Wybitna kompozycja jak dla mnie."Give" wdziera się powoli,a potem rozszarpuje od środka.To te mistyczne klawisze o których wspominałem!"Welcome To England",to rzecz wyjęta jakby ze "Scarlet's Walk".Smyki zgrabnie pogrywają.I ta myśl mnie trapi,że poprzedni album tak mnie nie wzruszał jak ten!"Maybe California",to jakby włączyć "Boys For Pele" w tych nostalgicznych momentach.Cudownie!I znowu piękne smyki!A co powiecie o "Curtain Call"?Fortepian w takim stylu zawsze mną wstrząsa.To mocna rzecz,która się rozkręca."Fire To Your Plain"- w takim stylu Tori jeszcze nie było.Niby lekko,ale stylowo i hipnotycznie.I co najważniejsze to bardzo dobra kompozycja.Są kompozycje takie jak "Police Me",które nie są łatwe,ale kurcze wiercą dziurę w brzuchu.Kolejną kompozycją,która miażdży kręgosłup,to tytułowy "Abnormally Attracted To Sin".Niepokojący i przestrzenny!Takiej Tori nie odnalazłem na poprzednich płytach.Dla mnie to nowa karta w dyskografii Tori!"Mary Jane" to sam fortepian i Tori.Ile już osób śpiewało o Mary Jane?:)."Starling"-kolejna perła tej płyty!Zwrotka sobie,refren sobie.Znaczy jedno nie wynika z drugiego,a obie rzeczy piękne!Dwa nagrania zamykające ten album,to najpiękniejszy moment płyty!"Ophelia",to piękna ballada na fortepian z poruszającym śpiewem.Choć potem trochę koledzy na instrumentach pomagają.Wraca klimat "Scarlet's Walk".No a kulminacją płyty jest "Lady In Blue".Najpiękniejsza na płycie!Hipnotyczna,niepokojąca zarazem!Czuć klimat musicali lat 50-tych.Szczególnie w refrenie.No i te klawisze które w tle pogrywają robią niezwykłe wrażenie!Czuję się cudownie z tą płytą.Ciesze się,że znowu mogę oddać Tori swą duszę na dłuższą chwilę.Ta płyta wciąga,ale dopiero za trzecim przesłuchaniem.Także musicie być cierpliwi.No i to druga płyta roku dla mnie.Ledwo żyję...:)
sobota, 16 maja 2009, danielkaszuba

Komentarze
2009/05/17 12:54:57
o jezu jezu jezu... muszę koniecznie zakupić tą płytę! KONIECZNIE! po Twojej wyczerpującej recenzji chyba nie ma innego wyjścia :) dziękuje, ze poświęciłeś tej płycie i Tori tyle swojego cennego miejsca na blogu :) pozdrawiam :)
-
Gość: Grzegorz, 87-205-237-103.adsl.inetia.pl
2009/05/17 22:34:46
Hej, słucham Tori od tygodnia i co ... i jest CUDNIE. Nowa płyta to muzyczny narkotyk, uzależnia i ..., kiedy mówię dość znowu mnie zniewala.
Polecam, super,że można ją kupić w ramach akcji "polska cena", chociaż ja pokusiłem się o wersję CD/DVD deluxe. CUDEŃKO ! Naprawdę !
-
2009/05/18 08:29:48
Tori ma stałe miejsce na moim blogu (hihi).Rzeczywiście płyta jak narkotyk!I nie polecam wersji "Polska Cena".Za niską cenę otrzymujemy niepełny produkt.Wierzcie MI:).Pozdrawiam:)
-
Gość: ania, 213.25.69.*
2009/10/08 18:25:51
A ja jutro jadę na koncert do Zabrza!!
Aaaaaaaaaaaa - jestem taka podekscytowana!!!
-
2009/10/08 20:28:33
Zazdroszczę:)
-
Gość: Thioco, 212.106.17.12*
2009/12/12 22:08:06
Im czesciej slucham tej plyty , tym bardziej sie w niej zatracam . Dawno nagrano TAKIE CUDO ! Jest tu wszystko - od pelnych werwy utworow , przez spokojne , az po niepokojaco brzmiace jak tytulowy z plyty . Mam tu swoje 4 faworyty , ale nie zdradze ktore . Smakujcie te plyte sami .
-
Gość: Radek, adms17.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/23 23:22:42
W sumie to jest niezła płyta, ale nie przesadzałbym z tymi pochwałami ;)
Jest nieźle, lecz nie fantastycznie.
Ja wywaliłbym Fire To Your Plain, Police Me (moim zdaniem ta elektronika w tym utworze jest jakaś kiepska), mega infantylne 500 Miles, Mary Jane i Maybe California (jakoś mnie nie porywa, tylko nudzi).Strong Black Vine też średnie moim zdaniem, ale niech zostanie, pasuje tematycznie między Welcome to England a Flavor ;)
A i Fast horse jak dla mnie to też się bardziej na b-side nadaje.
Także po skróceniu albumu do 11 utworów wystawiłbym słabą czwórkę.
Minus za oprawę graficzną - Tori wygląda jak manekin, a nie kobieta z krwi i kości.
Moje faworyty to Curtain Call, Ophelia i Welcome To England.
-
Gość: robacck, ip-85-202-45-232.eltronik.net.pl
2011/01/17 01:00:09
Płyta lepsza od poprzedniczki niemniej nie porównywalna ze Scarlet's Walk nie wspominając już o każdej płycie sprzed Skarletowej (które to płyty są praktycznie idealne i wyróżniające się solidnym i nieskażonym komercją przekazem). Tori nadal śpiewa jak rozdwojenie jaźni pomiędzy "gugu" dziecięciem a kobietą koło 90tki. Na płycie jest to jeszcze znośne,niestety na koncertach 90 procent słow jest zmiętolone do postaci iiii ,giiiiiii, oraz słynne dziecięce useplenione eS,które Tori zaczęrpnęła zapewne od swojej podrastającej córeczki. Niestety Tori najwyraźniej spodobał się klimat Piotrusia Pana (nomen omen jeden z b-side'ów nosi tą nazwę) i zdaje się,że nieprędko jej się on znudzi, może już nigdy? O zgrozo. O wiele lepiej prezentuje się propozycja świąteczna z której utwór Star of wonder można słuchać praktycznie naokrągło. Niemniej nadal nie jest to dawna Tori Amos którą znamy z Blood Roses, The Wrong Band czy Spark.