Subiektywne Recenzje

  • niedziela, 20 lutego 2011
    • Radiohead - "The King Of Limbs" (2011)




      1.Bloom
      2.Morning Mr Magpie
      3.Little By Little
      4.Feral
      5.Lotus Flower
      6.Codex
      7.Give Up The Ghost
      8.Separator

      Zaskoczyli? Zdecydowanie tak.Niby wiedzieliśmy,że szykują nowy album.A tu gruchnął news,że za pięć dni pojawi się ósmy krążek "The King Of Limbs".Bez zbędnej promocji i tego typu zabiegów pojawił się klip do "Lotus Flower" i zaraz potem sama płyta.Oczywiście płytę z całą graficzną oprawą będzie można nabyć nieco później.Dziś Radiohead znowu udowadnia że era wielkich kontraktów z firmami fonograficznymi już minęła,a płyty kompaktowe są już tylko wydawane dla kolekcjonerów i fanów.Druga strona medalu jest jednak taka,że Radiohead byt materialny mają zapewniony już dawno i mogą sobie pozwolić na to by każdy płacił za ich muzykę "co łaska".
      "In Rainbows" był moją płytą roku."Kid A" również."Amnesiac" lubię już mniej.I właśnie "The King Of Limbs" najbardziej przypomina ten ostatni z wymienionych.
      Mogę oczywiście wytknąć wszystkie słabości tej płyty,ale nie mam w tym celu.Cieszę się z tego albumu jak każdy fan ich muzyki.Ten rok jak widać jest muzycznie niezwykły...
      Problem Radiohead polega na tym,że cierpią na rozdwojenie jaźni.I w zasadzie z każdego utworu mogą zrobić piosenkę,albo potaplać się w elektronice i nastrojach.Znam takich,którzy tęsknią za płytą zbliżoną do "The Bends"!Mam wrażenie,że od jakiegoś czasu trochę grzęzną w dźwiękach i perkusyjnych loopach i powielają z płyty na płyty ten sam schemat.To jedyny mój zarzut,ale nieszkodliwy raczej,bo i tak ich za to podziwiam i wielbię.
      "Bloom" jest wspaniały.Nasycony elektronicznymi plamami i pięknymi,głębokimi dźwiękami.W dodatku kiedy pojawia się taka niby trąbka mam pierwsze dreszcze.Taka melodyka z płyty "Kid A" oraz "Amesiac"."Little By Little" uszyty jest gitarą brzmiącą w ten sam sposób jak na albumie "Hail To The Thief"."Feral",to śmietnik pełen brudu elektronicznego przywołujący mi na myśl znowu "Amnesiac"."Lotus Flower" po pierwszym przesłuchaniu nie przekonywał mnie,ale im dalej się go słucha tym bardziej pochłania.W dodatku Thom Yorke w klipie znowu pokazuje nam teatr jednego aktora!"Codex" miażdży!Najpiękniejszy na płycie i na takie piosenki czekam.Oparty na fortepianie wzbudza wielkie emocje porównywalne do tych,które słucha się podczas "Pyramid Song"."Give Up The Ghosts" niby taki najnormalniejszy,ale czegoś brakuje."Separator" natomiast, to obok "Codex" najlepsza rzecz na płycie.Znowu im dłużej się go słucha tym więcej się w nim słyszy.Jest i nastrój,melodia i piękny śpiew Thoma.Wspaniały!
      Dobry album!Ale znowu mam wątpliwości,których nie miałem przy "In Rainbows".
      Nic to,pierwsza 10-tka ukochanych płyt roku 2011 murowana!



      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 lutego 2011 10:01
  • czwartek, 17 lutego 2011
    • The Boxer Rebellion- "The Cold Still" (2011)




      1.No Harm
      2.Step Out Of The Car
      3.Locked In The Basement
      4.Cause For Alarm
      5.Caught By The Light
      6.Organ Song
      7.Memo
      8.Both Sides Of Even
      9.The Runner
      10.Doubt

      Jestem ponownie niezwykle urzeczony nową muzyką.Zachęcony recenzją Pawła Kostrzewy sięgnąłem po trzeci album The Boxer Rebellion-"The Cold Still" i już po pierwszym przesłuchaniu oniemiałem z wrażenia.To samo czułem kiedy poznawałem ubiegłoroczną płytę roku "High Violet" grupy The National.Przyznam szczerze,że nie słyszałem wcześniej o tym zespole.Wokalista Nathan Nicholson ma niezwykle głęboki,piękny głos i z pewnością nadrobię zaległości z przesłuchaniem pierwszych dwóch płyt.
      Kiedy piosenka po piosence podoba się bardzo.Kiedy każdy kolejny utwór przyprawia o dreszcze jestem niemal pewny,że to jeden z murowanych pretendentów do albumu roku.No ale kiedy ta muzyka kojarzy się z dokonaniami The Smiths oraz zadumanym Radiohead nie może być inaczej.Pierwsze jednak skojarzenia padają na album "Parachutes" Coldplay.Jakby był szyty na jego miarę.Już teraz nie będę polemizował z tymi co uważają,że Coldplay nagrali tylko jeden świetny album.Piękne melodie połączone z nostalgicznie brzmiącym głosem Nathana przynosi niezwykły zestaw nagrań,które na długo zostaną w sercu."No Harm" zaczyna się dość leniwie i snuje w dość hipnotyczny sposób.Refren natomiast jest prosty,ale przepiękny!Klawisze na których gra również Nathan nadają tym piosenkom subtelny,melancholijny klimat.Singlowy "Step out The Car" to zdecydowany,subiektywny przebój tego roku.Swietna gitara i melodia!Zostaje długo w głowie!"Locked In The Basement" w stylu Travis jakiego od dawna przecież nie słyszeliśmy.Echa Radiohead również słychać w tym nagraniu.Przecudnej urody nagranie.Nie inaczej jest z kolejnym "Cause For Alarm".Poruszający w refrenie!Czasem mam wrażenie jakby te piosenki śpiewał frontman A-ha."Cauhgt By The Light" jakby wycięty z "Parachutes" Coldplay.Ta sama magia,ten sam klimat,te same emocje."Organ Song" przypomina mi trochę nagrania z ubiegłorocznej płyty supergrupy Tired Pony.Te wszystkie odniesienia należy odbierać jak komplementy,bo zapewniam-to niezwykłe piosenki!Każda ma coś w sobie co sprawia,że chce się tej płyty słuchać i słuchać."Memo" jest dynamiczny,ale w takim stylu U2."Both Sides Of  Even" znowu przyprawia o dreszcze.Gitary wibrują i znowu czuć klimat debiutu Coldplay.I znowu wspaniałe klawisze budujące nastrój."Doubt" w bardzo skromny,smutny sposób wieńczy ten przepiękny zestaw piosenek choć w finale się lekko ożywia.
      Paweł Kostrzewa dość zachowawczo dał trzy gwiazdki płycie.Ja pełen zauroczenia krzyczę,że to już jest jedna z najważniejszych dla mnie płyt tego roku!Polecam,bo warto zakochać się w tym zespole na dłużej.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 lutego 2011 19:15
  • poniedziałek, 14 lutego 2011
    • R.E.M. - "Out Of Time" (1991)




      1.Radio Song
      2.Losing My Religion
      3.Low
      4.Near Wild Heaven
      5.Endgame
      6.Shiny Happy People
      7.Belong
      8.Half A World Away
      9.Texarkana
      10.Country Feedback
      11.Me In Honey

      Jest wiele powodów dla których znowu wspominam o klasycznej,bestsellerowej płycie R.E.M. z 1991 roku.
      Dużo piosenek traktuje tutaj bezpośrednio o miłości.W dniu dzisiejszym brzmią jeszcze bardziej wymownie."Losing My Religion" to pieśń o zauroczeniu,którego każdy przecież doznaje.Wbrew pozorom,to nie jest piosenka o religii."Near Wild Heaven" po dziś dzień,to czarny koń tej płyty.Przetrwał próbę czasu i dziś brzmi nadal niezwykle świeżo!To przez tę wspaniałą gitarę Bucka.
      Właśnie kiedy mówię o próbie czasu ujawnia się kolejny powód dla którego znowu ta płyta wylądowała na dłużej w moim odtwarzaczu.Mija dokładnie 20 lat od ukazania się tego krążka.Mija 20 lat od kiedy cały świat zakochał się w "Losing My Religion".Czy piosenka oparta na mandolinie może być przebojem?Sami muzycy chyba nie spodziewali się takiego sukcesu tego nagrania,ale sam Stipe w 1990 roku zwierzał się,że nagrali wielki album wszech-czasów,który będzie hitem na cały świat.Bezczelnie,ale i z wielką odwagą to sobie wywróżył!
      W 20 lat po "Out Of Time" ukaże się "Collapse Into Now".Znowu mandolina w wielu utworach się pojawia.Co ważniejsze,że zespół nowym krążkiem finalizuje kontrakt z Warner Bros. i tak sobie mniemam,że chcą im tym albumem po prostu podziękować za lata owocnej i mniej owocnej współpracy.Sam Warner tym razem zapewnił im naprawdę zmasowaną promocję i nie węszę w tym skoku na kasę,tylko wielką życzliwość,bo ani Panowie z R.E.M.,ani władze Warnera nie narzekają z pewnością na brak pieniędzy!
      Uwielbiam tytuły płyt R.E.M.! Zawsze trafne! Kiedy nie mieli tytułu na ten album,a terminy goniły Mills wydukał,że są: Out Of Time...Pasuje idealnie na tytuł,ktoś rzekł...
      "Collapse Into Now" wymyśliła Patti Smith przeczytawszy teksty Michaela.Już wiemy,że są tym razem wielce bezpośrednie,bez wyszukanych metafor.Choć z pewnością natkniemy się na grę słów i jakieś niezrozumiałe sformuowania.Ale o tym będzie jeszcze okazja porozmawiać,bo pewnie lada dzień posłuchamy tej płyty. Póki co wracam do "Out Of Time"!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 lutego 2011 11:34

Autorzy

Kanał informacyjny