Subiektywne Recenzje

  • niedziela, 27 grudnia 2009
    • PODSUMOWANIE 2009


      Mam wrażenie jakbym jeszcze tydzień temu podsumowywał poprzedni rok.Czas jest bezlitosny:).
      To był muzycznie bardzo dobry rok dla mnie.Choć na jego początku byłem niemal pewny,że moimi płytami roku będą nowe Placebo,Tori Amos i Depeche Mode.Jak bardzo się myliłem okazało się trochę później.Ale chciałbym się tak mylić w sumie częściej:).Nie potrafię zestawić całej 10-tki listy ulubionych płyt.Tym bardziej 20-stki.No bo czemu ta płyta ma być na tym miejscu,a ta szczebel niżej,skoro obie się podobają?:).Udało się bezspornie z własnym sumieniem ułożyć "trójkę"

      1.TIME TO EXPRESS - "Traffic Life"



      Nie pamiętam żebym kiedykolwiek wytypował polską płytę na album roku.W dodatku zespołu z debiutancką płytą.Wszystko zaczęło się kiedy Irek z Radia Centrum Rzeszów przesłał mi mp3 z ich albumem.Już przy pierwszym przesłuchaniu poczułem,że jest coś wyjątkowego w tej muzyce.Potem dziwnym trafem wirtualnej rzeczywistości nawiązałem niezwykły sympatyczny kontakt z Tomkiem Skierczyńskim.I tak stałem się ich fanem:).Po dziś dzień zachodzę w głowę dlaczego ten album nie zrobił zamieszania na naszym rynku!Ten album powinni kupić wszyscy polscy fani Radiohead,Coldplay czy Myslovitz!I to nie dlatego,że TTE kopiują kogokolwiek.Dlatego,że jak mało kto potrafią wytworzyć unikalny klimat muzyczny,który zostaje w głowie na lata!I taki to właśnie jest album!Trzymam kciuki za kolejną płytę!

      2.MARIA TAYLOR - "LadyLuck"



      Właściwie to również moja płyta roku.Od kwietnia słucham jej bez znużenia.Nigdy bym nie przypuszczał,że nieznana mi artystka tak namiesza mi w głowie.Wszystko zaczęło się od drobiażdżku wysłanego mi tym razem przez Beatkę z Rzeszowa."Cartoons And Forever Plans" z gościnnym udziałem Michael'a Stipe'a.Z dnia na dzień nieznana mi wcześniej artystka stała się jedną z najbardziej ulubionych.W dodatku jej nowy album "LadyLuck" okazał się w całości niezwykle wyjątkowy,delikatny i klimatyczny.Niezwykle szczery i kobiecy.Płyta do której wracać będę często przez następne lata!

      3.CAMERA OBSCURA - "My Maudlin Career"



      Kto by przypuszczał,że moje płyty roku,to będą płyty artystów wcześniej mi nieznanych.O tym zespole nie słyszałem wcześniej (nie wiedzieć czemu).Potem gdzieś przeczytałem recenzje tej płyty i posłuchałem.Szczerze powiem,że utonąłem w tych romantycznych melodiach i dźwiękach.Nie słyszałem wcześniej płyty o podobnym klimacie!Ta płyta miejscami bardzo wzrusza mą romantyczną część duszy!Płyta na zawsze!

      Dalszych miejsc nie potrafię zestawić choć tego roku przesłuchałem zdecydowanie więcej albumów niż w ubiegłym.Wątpliwości i rozdarcie towarzyszy płycie "Battle For The Sun" Placebo.To dobra płyta,ale bez większej głębi jaką oczekiwałem po zespole.Depeche Mode natomiast aż chyba za bardzo wgłębili się w dźwięki,zapominając po prostu o piosenkach.Choć kilka naprawdę podoba mi się.No i Tori Amos gdzieś mi uciekła przez te ostatnie miesiące."Abnormally Atractted To Sin" momenty ma,ale nic nie przebije już mego uwielbienia do "A Scarlet's Walk".Wspomnę jeszcze o R.E.M.,bo wydali wypasione wydawnictwo "LiveAt The Olympia",które potwierdza ich wielką formę.Nowy album w przyszłym roku!!!

      Nie potrafię również wybrać singla roku.W ubiegłym wygrał "Pink Squares" IWasACubScout!!! Mam jednak kilka melodii,które siedzą mi w głowie!







      To tak z płyt roku:)

      Ten rok z pewnością będzie rokiem w którym odszedł Michael Jackson.Świat na chwilę się zatrzymał!Zatrzymałem sie i ja.Na dwa tygodnie gdzieś muzycznie odpłynąłem.Myślę,że ta śmierć powinna uzmysłowić wielu ludziom,że wszyscy jesteśmy tacy sami.Z krwi i kości!bez względu na to co robimy i kim jesteśmy w życiu!Ciekaw jestem kto choć na chwilę w sklepie muzycznym zatrzymał się przy płycie Jacksona z myślą:..."kupić?"



      Wszystko co najważniejsze muzycznie dla mnie w tym roku pojawiło się w tym wpisie.Za kilka dni cała zabawa zacznie się na nowo!:).Nowa płyta Sade przecież w lutym już!Jestem otwarty na nową muzykę więc pewnie znowu coś mnie zaskoczy.Czekam na te momenty!No i nowy album R.E.M. już kocham:) (hehe)

      Poszperam teraz przez jakiś czas po blogach szukając innych podsumowań i pewnie odezwę się 4 stycznia,bo to wyjątkowa data dla wtajemniczonych:)

      ŻYCZĘ WSZYSTKIM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 grudnia 2009 10:28
  • poniedziałek, 21 grudnia 2009
    • Subiektywna dekada cz.3


      ERA BLOGERA

      W połowie tej dekady i mnie bez reszty pochłonął internet.W dodatku narodziła się nowa rzeczywistość wirtualna:blog.Dziś każdy bez konsekwencji może napisać co myśli na swojej stronie.Długo nie myślałem o czym ja będę pisał. I tak nieśmiało zacząłem w 2006 roku.Subiektywna Płytoteka chodziła mi po głowie już jakiś czas.Kiedy nawalił mi stary komputer i kupiłem nowy wymarzony i wypasiony,zacząłem pisać na nowo i tak od trzech lat piszę o swojej ukochanej muzyce.W dodatku ten blog dał mi kontakt z wieloma fajnymi ludźmi myślącymi w podobny sposób co ja.W tym samym czasie poznałem fantastyczne fanki R.E.M.z  Rzeszowa (Beatkę i Kasię),a dzięki tej pierwszej poznałem również zapalonego radiowca Irka z Radia Centrum:).To niezwykle pozytywni ludzie!!!Ze świecą takich szukać....

      EPILOG?

      Pewnie pominąłem wiele w tym podsumowaniu i w tym rozdziale napiszę wszystko co mi się przypomni:)

      "Echosystem"-Hey-ważna dla mnie płyta.Zobaczyłem Hey na żywo i znowu się na nich nastroiłem na dłuższy czas!
      Wracał z płytą również Robert Kasprzycki.Po wielu,wielu latach.W nowej rzeczywistości,ale również z nową,bardziej rockową muzyką.Potem wydał cudowny koncert i tomik wierszy "Piosenki i Nie".Powróciłem wspomnieniami do moich licealnych lat.
      Zapomniałem napisać,że uwielbiam album grupy Keane "Hopes And Fears".Każdy kolejny album to niewypał,ale ten w 10-tce moich ulubionych ma pewne miejsce.
      Kasia Stankiewicz przeobraziła się w artystkę.Nagrała dwie świetne ,smaczne płyty.Słuchałem nałogowo!
      Sade otworzyła dekadę płytą "Lover's Rock".Nową dekadę również otworzy (hehe).
      Tytuły kilka pieśni ważnych dla mnie w tej dekadzie...

      Feeder-"Bitter Glass"
      Bloc Party-"Like Eating Glass"
      The Killers-"Mr.Brightside"
      Vanessa Carlton-"A Thousand Miles" (zaskoczenie?)
      Porcupine Tree-"Lazarus"
      Tori Amos-"A Sorta Fairytale"
      Interpol-"Take On Your Curise"
      IWasACubScout-"Pink Squares"
      Radiohead-"Weird Fishes","How To Disapear Completly","Kid A"
      Thom Yorke-"Harrowdown Hill"
      Placebo-"Black-eyed","Passive Aggressive","Haemoglobin","Peeping Tom","Blind"
      R.E.M.-"I'll Take The Rain","Electron Blue","The Outsiders","The Ascent Of Man","Sing For The Submarine","Living Well Is..."

      To takie piosenki z pierwszej myśli.Ale słuchałem i zachwycałem sie również poszczególnymi płytami Marillion,Porcupine Tree,Pearl Jam,CKOD,Muchami skończywszy na...Time To Express....Ale to już podsumowanie 2009 roku,które już smaruje.I te podsumowani również traktuję jako podsumowanie dekady,bo to był ważny muzycznie rok dla mnie:)


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 grudnia 2009 09:35
  • sobota, 19 grudnia 2009
    • Subiektywna dekada cz.2


      DEPECHE MODE

      Był taki moment w tej dekadzie gdzie kupowałem nałogowo płyty Depeche Mode.Chyba po wydaniu albumu "Exciter".Albumu,który do dziś uważam za jeden z ich najlepszy w karierze!Jak się później okazało na pewno najlepszy w tej dekadzie.Tylko trzy albumy wydali.Sprzedaż ich płyt również wielce zmalała,ale takie czasy nastały.W dodatku ostatni "Sounds Of The Universe" to chyba najgorzej sprzedana ich płyta w karierze (mniemam).Nie ukrywam,że "Playing The Angel" nie zachwycił mnie,ale wspominam o DM,bo bardzo ich lubię i wracam często do ich płyt.

      TRÓJKA,SMOOTH JAZZ CAFE..

      W tej dekadzie z ukochanej radiowej "Trójki" odeszli Marek Niedźwiecki i Paweł Kostrzewa.Poniekąd odszedłem i ja.Ale tak do 2006 roku jeszcze śledziłem listę "Trójki".Co roku czekałem na kompilację "Smooth Jazz Cafe".W tej dekadzie przecież ta muzyka mnie zafascynowała.Wręcz odmierzałem czas tymi składankami.Na każdej z 9 płyt mam swoje pieśni życia!Odnalazłem również w moim sercu nagranie "Lea"-Toto!W 2006 roku Pan Marek oświadczył,że odchodzi!W Dzienniku zaczęły pojawiać się co tydzień płyty z piosenkami z listy.W eleganckim digipaku,z komentarzem Marka.Piękne podsumowanie.Z braku czasu mama zaklepała dla mnie każdy numer z płytą z listy,a powiem że to niełatwa sztuka ją było dostać.Rozchodziły się wszak jak świeże bułeczki.Również mama odbierała w "Ruchu" co tydzień płytę i tak przez 30 tygodni półka zapełniała się muzyką z listy!Wspominam to z wypiekami na twarzy!Dziś Pan Marek gra w Złotych Przebojach i raczej już mi tam nie po drodze.Paweł Kostrzewa natomiast uciekł do Onetu i chyba wielu liczy,że powróci do eteru!

      ROCKOWA REWOLUCJA

      Nie rozumiałem całego tego zamieszania wokół nowych,młodych kapel.Zachwyty nad The Strokes czy Franz Ferdinand mocno mnie irytowały.Do dziś nie pojmuję fenomenu tych dwóch kapel.Dopiero koło 2005 roku trafił i we mnie ten cały boom rockowy!Odkryłem Interpol i płytę "Antics".Posłuchałem ich debiutu i się zachwyciłem.Potem debiutanckie płyty Bloc Party,Editors,Arctic Monkeys,The Killers.To płyty z pierwszej 20-stki moich ulubionych tej dekady!To rzeczywiście była dekada debiutantów!Choć niestety kolejne płyty wymienionych kapel już nie są tak błyskotliwe.Jednocześnie nigdy nie pochyliłem się nad Muse czy Kings Of Leon-a to ważne zespoły ostatnich lat.Dla mnie jednak bez znaczenia...

      U2

      Nigdy nie byli moimi bohaterami.Wystarcza mi ich best of z lat 80-tych oraz "Achtung Baby".Oczywiście słucham każdej kolejnej ich płyty,bo to niemal obowiązek.W tej dekadzie jedynie "How To Dismantle..." słuchałem z wielką przyjemnością.Pierwsza połowa dekady była wielce udana dla U2.Dwie płyty sprzedane w 10 mln nakładach,nagrody Grammy itd.Wielu kręciło nosem na te płyty,ale prawda jest jedna-to najpopularniejszy zespół tej dekady obok Coldplay!Choć "No Line On The Horizon" nadszarpnął ich dobytkiem,bo sprzedaż byłą bardzo słaba.Ku mojemu zdziwieniu,Rolling Stone zestawił wysoko tę płytę w podsumowaniu roku i dekady.

      CDN....

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 19 grudnia 2009 09:27

Autorzy

Kanał informacyjny