Subiektywne Recenzje

  • czwartek, 27 grudnia 2012
    • To ostatni wpis tego roku.

       

       Nigdy nie byłem mocno wierzącym człowiekiem. Kimkolwiek był Jezus, wiary w swej naiwności nie pojmuję. Na co dzień obserwuję ten boski cud, który z każdym dniem odbiera wiarę we wszystko co można usłyszeć w domu Pana. Pamiętam ten dzień kiedy zawiesiła obok łóżka zdjęcie Jana Pawła II. Zamykam oczy i widzę jak się uśmiecha. W tym roku brakowało mi Jej jeszcze bardziej. Czekam na ten moment kiedy będę mógł opowiadać o cudownej babci, która była tu tylko na chwilę. To ostatni wpis tego roku. 

      Zostałem wychowany w ciepłym domu pełnym świątecznych tradycji z oknami malowanymi mrozem i zapachem smażonych grzybów. 12 lat temu na stole stał Bols :)

       

       Koniec grudnia. Nie ma śniegu. Nie będzie dłuższą chwilę. Marne zakłopotanie, bo nie jestem polarnym niedźwiedziem. To ostatni wpis tego roku. 

      Kimkolwiek był Jezus wyjątkowości cyfry 33 nie pojmuję. Ktoś powie: "Nie pojmujesz, bo dotyczy". Włosy wypadają, ale dłonie piętnastolatka. Dokąd tu iść jak nie ma dokąd pójść? 2013 rok to dobry czas, by zacząć cokolwiek co jest do zaczynania. To ostatni wpis tego roku.

       

      Depeche Mode, Placebo, The Boxer Rebellion, Camera Obscura, Kasia Stankiewicz. Czekam,wyczekuję. Spodziewać się niespodziewanego. Od kilku lat to moje ulubione zajęcie w muzyce. Wszystkie spodziewane "niespodziewajki" z pewnością znajdą się na stronach Subiektywnej Płytoteki 2013 roku. To był ostatni wpis tego roku.

       

      Pomyślności w Nowym Roku !!!


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 grudnia 2012 10:45
  • sobota, 22 grudnia 2012
    • Agenda minionego roku czyli podsumowanie 2012 cz.2

       

      Przesłuchałem w tym roku mnóstwo premierowych albumów. Gdybym był wynajętym "recenzę", to miałbym dużo pracy. Jednocześnie byłbym najsmutniejszym człowiekiem niedoszłego końca świata. 

      Wyróżnię pięć krążków , które zmieniły moje wnętrze, postrzeganie rzeczywistości. Będą zaskoczenia. Sam jestem zaskoczony. Ufam jednak swojej intuicji. 

       

      1. Tennis - "Young And Old"

       

       

       

      Album roku! Postanowiłem zebrać wszystkie za i przeciw, dlatego też album tego uroczego małżeństwa znalazł się bezapelacyjnie na najwyższym podium. Zresztą był tam od początku roku i tylko na chwilę wyparł go HEY, o czym poinformowałem na facebooku (alkohol nie wskazany przy facebooku). Za melodie, czar, seks, piękne włosy, piosenkę "Origins" i "My Better Self". Za dreszcze, zaskoczenie, retro klimat. Za te wszystkie skrawki życia zatrzymane w czasie...

       

      2. HEY - "Do Rycerzy, do Szlachty, doo Mieszczan"

       


       

      20 lat na scenie i taki fantastyczny album! Dojrzały i wyważony jak żaden wcześniejszy album Hey! Ubóstwiam ten krążek za "Wilk vs. Kot", "Co Tam?" przede wszystkim, ale "momentów" jest tu co nie miara. No i ten zaczarowany, mały ołóweczek w środku, którym można podpisać swój egzemplarz! Gdyby wydali te piosenki na świat w okolicach wakacji wielce możliwe, że byliby u mnie na szczycie!


      3. By Million Wires - "Letters To The Absent"

       


       

      Zaskoczenie? W pewnym sensie owszem. Dawno w pierwszej piątce nie umieściłem aż dwóch pozycji z kraju! Nie wiem co by było gdyby Anna Ostafil nadal śpiewała w tym zespole? Niemniej jednak zasłużona trójeczka za wspaniały nastrój całego albumu! Za nieokiełznane dreszcze w "Soon". Za emocje w "Red". Za ekspresję w "Hurl". Nadal mi brakuje tego typu estetyki i  wrażliwości w muzyce, szczególnie tej Polskiej! 

       

      4. Bloc Party - "Four"

       


       

      Numerologia ułatwia życie. W tym przypadku nie miałem żadnych wątpliwości. Bloc Party powrócili po małych zawirowaniach i to w ekscytującym dla mnie stylu. Przebojowość połączona z często garażowym brzmieniem. Z tym albumem jest tak jak z legendą o podłodze i suficie, a że wywodzę się z bloc-owiska, wystarczyło na miejsce czwarte! 

       

      5. Hospitality - "Hospitality"

       


       

      Tutaj nie dzieje się nic spektakularnego, co by było godne wyróżnienia. Piosenki wybrzmiewają jedna po drugiej głosem małej, przeciętnej brunetki. Słuchasz i myślisz, czegoś tu brakuje. Przy kolejnym przesłuchaniu dostrzegasz w "Sleepover" najpiękniejszy refren tego roku. W "The Right Profession" zauważasz najpiękniej namalowany klawiszami krajobraz. "Argonauts" ma coś intrygującego, czego jeszcze nie zgłębiłem. Zasłużona piątka dla debiutantów!!! 

       

      Czy jest sens wspominać o płytach z dalszych miejsc? Każdy kto rozumie ideę Subiektywnej Płytoteki zna odpowiedź! 

      Podekscytowany czekam na podsumowania zaprzyjaźnionych stron muzycznych.

      Pomyślności!


       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 22 grudnia 2012 10:43
  • czwartek, 20 grudnia 2012
    • Koniec świata jaki znamy, czyli podsumowanie 2012 roku cz.1

       

      Witam witam! Nie wziąłem pod uwagę faktu, że jutro może nas już tu nie być, więc pokuszę się o kilka refleksji na temat 2012 roku :)

      To był najszybszy i zarazem najkrótszy rok ze wszystkich świadomie przeżytych przeze mnie lat! To był najintensywniejszy rok w sześcioletniej już historii tego miejsca. Po raz pierwszy jestem zobligowany rozliczyć się z urzędem skarbowym jako dzierżawca reklam na Subiektywnej Płytotece. Jednocześnie uspokajam wszystkich malkontentów, jeśli kiedykolwiek zarobionej tutaj pieniądze wydam na coś innego niż płyty, oznaczać to będzie koniec tego bloga. Jem, piję, śpię. Pracuję, słucham, piszę. Jeśli którejkolwiek z tych czynności zabraknie w moim życiu, również oznaczać to będzie koniec. Oczywiście pomijam aspekt sekundowych słabości. Jedno kliknięcie i wirtualna utopia zostaje zdmuchnięta w jednej chwili. Oby takich chwil było jak najmniej w 2013 roku.

      Ps: W tym roku kupiłem najwięcej płyt w swoim życiu :) 

      W grudniu zawsze zbieram wszystkie płyty w jednym miejscu. Jestem mile zaskoczony. Wspomniałem o 61 albumach. W moim przypadku to dużo. Średnio powiedzmy jedna płyta na tydzień. To był muzycznie dobry rok, ale zestawienie moich ukochanych albumów 2012 roku tuż po końcu świata (haha). Stąd chyba te kosmiczne liczby, które znalazłem ostatnio w sieci. Jestem warty prawie pół miliona dolarów. Nie potrafię ustosunkować się do tych liczb, niemniej jednak takie informacje uświadamiają mi, że nadal warto. To dobry prognostyk na przyszłość!


       

       

      Subiektywna Płytoteka 2012 w pigułce.

      Michael Bolton - "Time, Love & Tenderness" (1991)

      Elton John - "Sleeping With The Past" (1989)

      Alanis Morissette - "Under Rug Swept" (2002)

      K.D. Lang - "Ingenue" (1992)

      Porcelain Raft - "Strange Weekend" (2012)

      Acoustic Alchemy - "Against The Grain" (1994)

      Boy - "Mutual Friends" (2012)

      Gotye - "Making Mirrors" (2012)

      Porcupine Tree - "Deadwing" (2005)

      Depeche Mode - "Ultra" (1998)

      School Of Seven Bells - "Ghostory" (2012)

      The Cranberries - "Roses" (2012)

      Hormon - "Korporacje" (2012)

      R.E.M. - "Document" (1987)

      Natalie Merchant - "Tigerlily" (1995)

      Dry The River - "Shallow Bed" (2012)

      Lee Ranaldo - "Between The Times And Tides" (2012)

      Tennis - "Young And Old" (2012)

      Christopher Cross - "Christopher Cross" (1979)

      Stacey Kent - "Breakfast On The Morning Tram" (2007)

      Curcuma - "Nikt" (2012)

      R.E.M. - "Monster" (1994)

      Myslovitz - "Miłość W Czasach Popkultury" (1999)

      Myslovitz - "Korova Milky Bar" (2002)

      Hospitality - "Hospitality" (2012)

      Sophie B. Hawkins - "The Crossing" (2012)

      Suzanne Vega - "Days Of Open Hand" (1990)

      John Mayer - "Born And Raised" (2012)

      Bob Mamet - "Signs Of Life" (1994)

      Angus Stone - "Broken Brights" (2012)

      R.E.M. - "Up" (1998)

      Randy Crawford - "Sectret Combination" (1981)

      Anita Baker - "Rhythm Of Love" (1994)

      DIIV - "Oshin" (2012)

      Tres. B - "Winks Of Courage" (2012)

      By Million Wires - "Letters To The Absent" (2012)

      Tori Amos - "Little Earthquakes" (1992)

      Lizz Wright - "The Orchard" (2008)

      Bloc Party - "Four" (2012)

      Ren Harvieu - "Through The Night" (2012)

      Alanis Morissette - "Havoc And Bright Lights" (2012)

      Michael Jackson - "Bad" (1987)

      AC/DC - "The Razor's Edge" (1990)

      Kings Of Leon - "Only By The Night" (2008)

      R.E.M. - "Document :25th Anniversary Special Edition" (2012)

      Marek Niedzwiecki zaprasza do Smooth Jazz Cafe 12 (2012)

      Beata Bednarz - "Zamieszkaj Ze Mną" (2012)

      Depeche Mode - "Some Great Reward" (1984)

      Amanda Marshall - "Amanda Marshall" (1995)

      Cassandra Willson - "New Moon Daughter" (1995)

      Sade - "Stronger Than Pride" (1988)

      Nora York - "To Dream The World" (1994)

      Marillion - "Seasons End" (1989)

      Placebo - "B3" (2012)

      Peter Buck - "Peter Buck" (2012)

      Hey - "Do Rycerzy, do Szlachty, doo Mieszczan" (2012)

      Battleships - "To You" (2012)

      Regina Spektor - "Far" (2009)

      The Boxer Rebellion - "Exits"  (2005)

      Counting Crows - "Recovering The Satelites" (1996)

      Lisa Hannigan - "Passenger" (2011)

       

      Pomyślności na Święta i koniec świata !!! :)


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 grudnia 2012 10:32

Autorzy

Kanał informacyjny