Subiektywne Recenzje

  • niedziela, 28 marca 2010
    • K's Choice - "Echo Mountain" (2010)




      Disc:1

      1.Come Live The Life
      2.Let It Grow
      3.Echo Mountain
      4.When I Lay Beside You
      5.Perfect
      6.I Will Carry You
      7.If This Isn't Right

      Disc:2

      1.Say a Prayer
      2.These Are The Thoughts
      3.16
      4.Killing Dragons
      5.America
      6.Along For The Ride
      7.How Simple Can It Be

      Hurra!Jest już nowy album K's Choice.Czy to kogoś obchodzi jeszcze?Chyba niewielu,ale znam takich dla których ta muzyka parę lat temu niosła niesamowity ładunek emocjonalny.Oni z pewnością się bardzo cieszą.Niezwykłe,muzyczne rodzeństwo wraca po 10 latach w dodatku z podwójnym albumem pełnym świetnych nagrań!Nie trzeba daleko szukać.Wystarczą już otwierające dwa nagrania by sie o tym przekonać!Jakby czas zatrzymał się w miejscu.Ufam swoim dreszczom na plecach!Pod "czwórką" mamy znany już wcześniej,mocno zaangażowany utwór.Nadal uważam,że K's Choice potrafią przekonująco śpiewać o rzeczach ważnych!Nieskomplikowane,melodyjne kompozycje sprawiają,że chce sie tego albumu słuchać bez przerwy.Wpływy takich kapel jak Snow Patrol jest widoczny gołym okiem.Mnie to jednak w żadny razie nie przeszkadza,bo przeciez K's Choice istnieją od nich dłużej."Perfect" zgrywa się elegancko z "I Will Carry You".Jest niezwykle optymistycznie.Nie bez powodu ta płyta ma premierę na wiosnę!"Say a Prayer" miło kołysze."These Are The Thoughts" piękny,delikatny i również kołyszący!Im dłużej się go słucha tym bardziej wciąga!Na takie momenty czekam słuchając płyt.Przy "16" mógłbym użyć takich samych zdań jak wcześniej!"Killing Dragons" jest dość smutne w porównaniu z resztą.Niepokojące niespełna 3 minuty!"Americę" otwiera gitara a'la Placebo.Fantastyczna piosenka!Najlepsza na płycie!Kurwa na to czekałem słuchając pierwszy raz tej płyty!Niezwykle nładowana emocjami.O tym wspominałem na samym początku!Jeśli miałbym najprościej określić różnicę między dwoma dyskami z tej płyty,to użyłbym przymotników:szybsza,wolniejsza,albo żywsza i spokojniejsza.Jasne chyba:).Drugi krążek to głównie takie niby ballady i często słychać tu gitarę akustyczną.Na pierwszym jest skocznie i optymistycznie miejscami.Jednym słowem każdy znajdzie tu coś dla siebie!
      Cieszę się niesamowicie z tej płyty.Przynosi mi ona wiele radości.Będe słuchał z pewnością często tej wiosny.Jedna z płyt roku bez dwóch zdan!!!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 marca 2010 12:10
  • piątek, 26 marca 2010
    • Camera Obscura - "Biggest Blues Hi-Fi" (2001)



      1.Happy New Year 
      2.Eighties Fan  
      3.Houseboat 
      4.Shine Like a New Pin 
      5.Pen & Notebook 
      6.Swimming Pool 
      7.Anti-Western 
      8.Let's Go Bowling 
      9.I Don't Do Crowds 
      10.Sun on His Back 
      11.Double Feature 
      12.Arrangements of Shapes & Space

      Nie znam sympatyczniejszego zespołu niż Camera Obscura.Jaki zespół życzy wszystkiego najlepszego w nowym roku już w pierwszym nagraniu!?
      Poznałem ich płyty dopiero w ubiegłym roku.Moja fascynacja trwa,trwa i trwa.
      Mogę śmiało stwierdzić,że staję się fanem tego zespołu.Każdą płytę odkrywam ostatnio na nowo.Takiej optymistycznej,a zarazem melancholijnej muzyki wcześniej nie odnajdywałem nigdzie.Specyficzny klimat,poruszające,kobiece,szczere wyznania wyśpiewane przez Traceyanne uderzają we mnie mocno.Już na debiutanckim albumie można znaleść melodie które tną wręcz skórę!"Pen And Notebook" czy "Let's Go Bowling" wręcz miażdżą!Album wyprodukował  Stuart Murdoch z Belle And Sebastian,ale to nie dziwi.Przeciez niedaleko pada jabłko.Wróćmy do piosenek."Eighties Fan" zaczyna się jak znany przebój użyty w filmie Dirty Dancing.I taka to jest chyba muzyka.Miejscami zachaczająca o nasze odczucia esetyczne dotyczące dancingów z lat 60-tch.Uwielbiam te brzęczące gitary,nieskomplikowane melodie,które wbijają się w głowę na długo.I nawet jeśli temu albumowi można zarzucić to,że niektóre piosenki są to siebie bardzo podobne,to zapewniam,że nie jest to album nużący czy monotonny.Oczywiście nic nie przebije ukochanego albumu sprzed roku,ale słucha sie tego wyśmienicie!Dwa ostatnie nagrania dodano podczas wznowienia tej płyty co jest tym większa zachętą by kliknąć na allegro i kupić!Niestety płyty tego zespołu są ciężko dostępne w naszych sklepach.Trzeba podeprzeć się na wspomnianym allegro albo sklepach internetowych,które się zajmują sprzedawaniem trudno dostępnych tytułów.
      Maria Taylor,Camera Obscura nie dają mi spokoju przez ostatnie tygodnie.Warto sięgnąć po te wiosenne dźwięki:)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 26 marca 2010 11:26
  • wtorek, 16 marca 2010
    • Maria Taylor - "11:11" (2005)



      1.Leap Year
      2.Song Beneath The Song
      3.Two Of Those Two
      4.Nature Song
      5.Light House
      6.One For The Shareholder
      7.Xanax
      8.Birmingham 1982
      9.Speak Easy
      10.Hitched!

      Znam się już na tyle,że wiem po jakie płyty sięgnę w danym czasie i porze.Jestem niewątpliwie zaprogramowany na cztery pory roku.Pewnie mają tak wszyscy...
      Rok temu odkryłem Marie Taylor.Na wiosnę ukazywała się jej płyta "LadyLuck",która stała się jedną z moich najbardziej ulubionych w minionym roku.I wcale nie jestem zdziwiony,że właśnie teraz znowu jestem Nią oczarowany.Tym razem za sprawą jej pierwszego,solowego albumu-"11:11".Dokładniej rzecz ujmując całkiem chyba podświadomie sięgnąłem po utwór "Leap Year" i dosłownie oniemiałem.Założyłem słuchawki z tym albumem i odpłynąłem cholera dość daleko...
      Ubolewam,że ta artystka jest właściwie nieznana w naszym kraju.Choć "11:11" można (w przeciwieństwie do "LadyLuck") kupić w naszym pięknym kraju.Nieważne.Ważne jest to,że jestem zaczarowany tymi 10 kompozycjami.Jednymi bardziej,drugimi mniej,ale w całości brzmi to wyśmienicie.Najważniejszy jest tu klimat,który stanowią tradycyjne instrumenty z delikatną i lekką porcją elektronicznych smaczków.Nawet we wspomnianym,magicznym "Leap Year" mamy w tle jakieś małe skrzypce.Choć skrzypce jeszcze się potem pojawiają.Najważniejsza jest jednak gitara akustyczna,bo to na niej zbudowane są praktycznie wszystkie piosenki.W "Two of Those Two" mamy nawet banjo!Taki "Nature Song" świetnie słucha się nocą i myślę sobie,że taka to właśnie jest muzyka.Na wieczór przy kominku,winie.Wspaniała piosenka."One Of The Shareholder" natomiast potrafi zaskoczyć.Wysmakowana,hipnotyczna elektronika!Mógłbym chyba o każdej piosence coś wspomnieć."Xanax" jest niezwykle zadumane.Ehhh wystarczy...
      W kolejce prosi się o przytulenie debiutancka płyta zespołu Camera Obscura.Wreszcie coś się dzieje...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 16 marca 2010 15:22

Autorzy

Kanał informacyjny