Subiektywne Recenzje

  • środa, 26 marca 2014
    • Sinead O' Connor - "Universal Mother" (1994)

       

       

      1.Germaine

      2.Fire On Babylon

      3.John I Love You

      4.My Darling Child

      5.Am I A Human?

      6.Red Football

      7.All Apologies

      8.A Perfect Indian

      9.Scorn Not His Simplicity

      10.All Babies

      11.In This Heart

      12.Tiny Grief Song

      13.Famine

      14.Thank You For Hearing Me

       

      W tym roku minie 20 lat od premiery "Universal Mother". W dalszym ciągu towarzyszy mi ta nachalna myśl, że Sinead O'Connor nigdy wcześniej i nigdy później nie nagrała tak dobrej płyty!

      Pamiętam ten koślawy, piracki egzemplarz kasety, który katowałem mając czternaście lat. Dziś boję się tego chłopaka. Nastolatek skąpany w melancholii i obsesjach dojrzałej kobiety. W dodatku rajcujący się tym wszystkim do omdlenia. Dziś chyba nie podałbym mu ręki (haha). Nieważne. Istotą tego albumu jest jego spójność i pewnego rodzaju konsekwencja. Znam tutaj na pamięć każdy cichy i głośny dźwięk. Znam na pamięć każdy ton głosu Sinead. Znam każde słowo, zdanie, myśl. Banalne wyznanie, którego nie mam potrzeby usprawiedliwiać.

      Do dziś nie słyszałem piękniejszej wersji utworu "Scorn Not His Simplicity". Do dziś nie słyszałem tak wzruszającej harmonii głosów jak w "In This Heart". Nadal jestem pod wielkim urokiem "A Perfect Indian", by nie wspomnieć o przebojach: "Fire On Babylon" i "Thank You For Hearing Me". Chłopczyk, który zaśpiewał drobiazg "Am I A Human" ma już 29 lat! Uwierzycie?! Uwierzycie, że Kurt Cobain nie żyje już 20 lat? ...

       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      środa, 26 marca 2014 10:35
  • czwartek, 20 marca 2014
    • Król - "Nielot" (2014)

       

       

      1.A Więc Teraz

      2.Wczoraj

      3.Powoli

      4.Ciepło

      5.Żar

      6.Ćmy

      7.Godzina

      8.Szczenię

       

      Nie da się przejść obojętnie obok pierwszych słów wyśpiewanych przez Króla. Chwycą Cię za kark jak szczenię! Co więcej, nie sposób być obojętnym na rdzewienie jabłka, które zaczyna się od pierwszego ugryzienia. Powoli wypuść powietrze lub przebij balon szybkim ukłuciem ...

      Nie mam wątpliwości, że tej wiosny "Nielot" zajmie serce niejednej wrażliwej osobie! Nie mam wątpliwości, że niejednej nocy będziecie tonąć  w tym depresyjno-nocnym świecie lepkim od soku z pordzewiałego jabłka ...

      Słyszę pierwiastki wrażliwości Obywatela G.C. Słyszę coś z melodyki DM. Mam również skojarzenia z Porcelain Raft i tymi sennymi fragmentami płyty "Strange Weekend", ale czy ktoś o niej slyszał? Nieważne. 


      Zostań częścią Jego przygód !

       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 marca 2014 14:44
  • poniedziałek, 10 marca 2014
    • Peter Buck - "I Am Back To Blow Your Mind Once Again" (2014)

       

       

      Side 1:

       

      1.Ride The Road

      2.My Slobbering Decline

      3.Life Is Short

      4.Southerner

      5.Here In Heaven

      6.(You Must Fight To Live) On The Planet Of Apes

       

      Side 2:

       

      1.Welcome To The Party

      2.Gotta Get Outta The House

      3.Drown With Me

      4.Monkey Mask

      5.Fall On My Own Sword

      6.West Of Sunset

      7.Roswell

       

      Dzieciaki zapytają kim jest ten Peter Buck, a ja by uniknąć kolejnego niewygodnego pytania po prostu nie odpowiem. Napiszę jedynie, że jeśli nazwa R.E.M. nie jest Ci bliska sercu, nie sięgaj po ten album! Moje prawo do zmieszania tej płyty z błotem jest wprost proporcjonalne do szacunku i miłości jaką darzę Peter'a. Niemniej jednak nie skorzystam z tego przywileju, gdyż nadal hołduję zasadzie, że od wylewania kubłów pomyj na złe (lub dobre) płyty są inni ludzie. Niestety nadal muszę dźwigać ten bagaż niezozumienia. Nie pojmę jak ktoś taki, kto nadał połowie swoim płytom z R.E.M. pewien ponadczasowy status, tworzy taką masakrę jak chociażby "My Slobbering Decline"?! Jak ktoś taki, kto tworzył niezwykłe melodie i harmonie w zespole chwyta za mikrofon i przyprawia mnie o wrzody żołądka?! Dobra, wystarczy!

      "Southerner", to najjaśniejszy moment płyty. Buck nie śpiewa, ale za to melorecytacja i klimat przywołuje na myśl ostatnie wielkie dzieło R.E.M. - "Blue". "Drown With Me" z Corin Tucker, to drugi jasny moment. To mogłaby być wspaniała kompozycja R.E.M.! Usłyszeć w tym Michael'a !!! Kurwa mać! 

      Na dzień dzisiejszy okładka podoba mi się. Pewnie dlatego, że zacząłem właśnie trzytygodniowy urlop! 

      Pomyślnosci.


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 marca 2014 10:00

Autorzy

Kanał informacyjny