Subiektywne Recenzje

  • wtorek, 20 maja 2008
    • Kenny Loggins - "Leap Of Faith" (1991)




      1.Will Of The Wind
      2.Leap Of Faith
      3.The Real Thing
      4.Conviction Of The Heart
      5.If You Believe
      6.I Would Do Anything
      7.Sweet Reunion
      8.Now Or Never
      9.My Fathers House
      10.Cody's Song
      11.Will Of The Wind (reprise)
      12.Too Early For The Sun

      Kenny Loggins w styczniu obchodził swe 60 urodziny.To dobra okazja by poświęcić mu chwilę uwagi zważywszy,że w rodzimych Stanach jest ikoną.Pomimo nawet tego,że lata świetności muzyki tzw."środka" dawno minęły.
      Logginsa zaszczepił we mnie nie kto inny tylko Marek Niedźwiecki.Zresztą nagranie "Love Will Follow" od samego dzieciństwa brzmiało w szpulowym magnetofonie taty.Wtedy jeszcze nie byłem świadom wykonawcy tego utworu.Do czasu kiedy to odkryłem audycje Pana Marka.Ale na Logginsa nastroiłem się dopiero przy składankach "Smooth Jazz Cafe" i od tego czasu uwielbiam go słuchać!
      "Leap Of Faith" to piękny album!.Rozpoczyna go dwuminutowa,wzruszająca pieśń "Will Of The Wind",która powraca pod koniec albumu w niewiele ponad minutowym
      instrumentalno-orientalnym klimacie.Loggins jednak słynie z dłuższych form oraz rozbudowanych kompoyzcji i tytułowy "Leap Of Faith" takowym jest.Jeden z najbardziej porywających momentów na płycie!Linia basu jest niesamowita tutaj!Niesamowitą pieśnią jest oczywiście "Conviction Of The Heart".Znana ze składanki "Smooth Jazz Cafe 3".Genialna w każdym calu!Ballady,to również mocna strona Kenny'ego."The Real Thing" czy "I Would Do Anything" śpiewany w duecie,wprowadzają nas w niezwykły romantyczny klimat.Takie trochę nudziarstwo dla zaawansowanych."Now Or Never" również piękne.Klimat smooth jazzowy jest obecny.W tym przypadku za sprawą przestrzennych klawiszy.Choć refren niezwykle chwytliwy i mocny."My Fathers House",to już zupełnie inny klimat.Gitara akustyczna i głos Kenny'ego.Pięknie,poruszająco i dość smutno się robi.W "Cody's Song" gitarę akustyczną wzbogacają smyki i jest równie smutno.Zamykający "Too Early For The Sun",to powrót do podstawowego instrumentarium.To moja ulubiona pieśń z tej płyty.Taka w średnim tempie.A gdy wybrzmiewa saksofon jestem w siódmym niebie.To Loggins jakiego lubię najbardziej.
      Oczywiście to płyta dla wtajemniczonych.Wtajemniczonych w klimaty słonecznej Ameryki.Czy jak kto woli smooth jazz,albo californijski rock.Warto choć raz sprawdzić czy oby nasza dusza przez pomyłkę nie została zesłana na słowiańskie tereny:)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 maja 2008 11:54
  • sobota, 17 maja 2008
    • John Mayer - "Heavier Things" (2003)




      1. Clarity
      2. Bigger Than My Body
      3. Something's Missing
      4. New Deep
      5. Come Back To Bed
      6. Home Life
      7. Split Screen Sadness
      8. Daughters
      9. Only Heart
      10. Wheel

      John Mayer urodził się w 1977 roku i obecnie ma na koncie 6 albumów.To świadczy ,że jest płodnym i niezwykle utalentowanym artystą!Nie wiem jak określić muzykę którą gra,ale skoro Pan Marek umieścił na ostatnim "Smooth Jazz Cafe" jego kompozycje "Belief" z ostatniego albumu to...Tak czy inaczej barwa głosu Johna mocno kojarzy się z głosem Dave'a Matthewsa,który jest megagwiazdą w USA.Młodość robi jednak swoje i dlatego sięgam raczej po płyty Mayera!
      "Heavier Things",to czwarta jego płyta.Niezwykle melodyjna i świeża!Taka w sam raz na wiosenno-letnie dni!Absolutnie bez słabej piosenki!W dodatku dodam,że z takimi momentami,że robi się naprawdę ciepło na serduchu!Poza tym,że John jest świetnym wokalistą,jest również świetnym gitarzystą.Taka myśl mnie nachodzi kiedy słucham "Something's Missing".Myślę wtedy również,że potrafi napisać melodię,która hipnotyzuje w ten nieopisany sposób!
      Zresztą już otwierający "Clarity" robi piorunujące wrażenie.Fortepian,delikatna gitara i trąbki w tle.Szybciej nieco robi się w "Bigger Than My Body",który jest niezwykle przebojowy.Większośc utworów raczej się snuje w takim srednim tempie.A gdy przyspiesza jak choćby w "Only Heart",to i tak nie burzy już stworzonego klimatu!Wspomnieć należy oczywiście jeszcze o przejmującej "Daughters".Gitara trochę w stylu Coldplay z debiutanckiego albumu,ale utwór piękny.Bardzo lubię "Home Life".Taki utwór trochę na jedną nutę.Takie przynajmniej robi wrażenie.Zamykający album "Wheel" fajnie snuje się w takim senno-nudziarskim klimacie,który bardzo mi odpowiada w letnie słoneczne poranki.
      Dla kogo jest ta płyta?Dla wszystkich kochających błogie nastroje,piękne melodie i ciepłe,mądre słowa.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 17 maja 2008 11:20
  • środa, 07 maja 2008
    • Cool Kids Of Death - "Afterparty" (2008)




      1.Mamo,mój komuter jest zepsuty
      2.Afterparty
      3.Bal Sobowtórów
      4.Leżeć
      5.Nagle Zapomnieć Wszystko
      6.Biec
      7.Bezstronny Obserwator
      8.Mężczyźni Bez Amunicji
      9.Ciąglę Jestem Sam
      10.Joy
      11.Tv Panika
      12.Ruin Gruz

      Kiedy wydali swoją debiutancka płytę,stali się głosem pokolenia młodych zbuntowanych istot,którym nie podoba się to i tamto.Dziś są po wydaniu czwartego albumu "Afterparty" i w zasadzie nic się nie zmieniło.Poza tym,że niektórzy już dorośli i odcieli się od rewolucyjnych haseł typu:"Mamy butelki z benzyną i kamienie...".Ale na kolejne hasła napewno znajdą sie nowi odbiorcy!
      A jeśli chodzi o mnie,to zawsze sięgam po ich płyty z niezwykłą ciekawością,bo
      zawsze mają dużo do powiedzania.Nawet jeśli oscylują ciagle w tej samej tematyce.Gorzka pigułka do przełknięcia zaaplikowana przez CKOD jeśli nie stanie nikomu w gardle,to z pewnościa zadziała.Muzycznie natomiast również bez niepokojących zmian.Dużo electro,gitary i szybkiego tempa.Do tego dochodzi charakterystyczna maniera melorecytacji Krzysztofa Ostrowskiego,
      który z pasją wykrzykuje dużo błyskotliwych haseł!
      Podoba mi się ten album.Natrafiłem już na zdania,że nic nowego nie mają do zaoferowania,ale jestem jednak z boku emocjonalnego podejścia do CKOD.
      Poprostu słucham tej płyty już od paru dni i mam same pozytywne odczucia.
      "Bal Sobowtórów","Leżeć","Mężczyźni Bez Amunicji","Tv Panika",podobają mi się najbardziej.I myślę,że na dłuższą chwilę zadomowi się ta płyta w moim odtwarzaczu!Od paru dni kibicuje hasłu:"Dobre,bo Polskie!":)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      środa, 07 maja 2008 13:35

Autorzy

Kanał informacyjny