Subiektywne Recenzje

  • wtorek, 31 maja 2011
    • Gemma Hayes - "Let It Break" (2011)




      1.Don't Let Them Cut Your Hair
      2.Keep Running
      3.All I Need
      4.Fire
      5.Brittle Winter
      6.Shock To My System
      7.To Beside You
      8.Ruin
      9.Sorrow Be Gone
      10.That Sky Again
      11.There's Only Love
      12.Noise

      Wreszcie nakarmiłem swoje zmysły nową muzyką od Gemmy Hayes!"Let It Break" dostępny jest jedynie w jej rodzimej Irlandii,a premierę na UK i USA jeszcze nie zaplanowano dokładnie.Takie czasy niestety i jak ktoś ma konto na Amazon za niewielką opłatą może ściągnąć cały album.Oczywiście w Polsce jej płyta nie wyląduje na żadnej półce sklepowej.Nawet tej wirtualnej...
      Od ukazania się jej poprzedniego krążka minęło trzy lata.Na szczęście nie odczułem tego,bo Gemmę poznałem bardzo późno.Aczkolwiek szybko nadrobiłem zaległości i dziś śmiało mogę przyznać,ze jestem jej fanem:)
      "Let It Break" jest niezwykle wyciszonym albumem.Przesterowane gitary,cymbałki,fortepian,gitara akustyczna i melancholijny głos Gemmy.Perkusja często zamieniona jest na automat perkusyjny.Tak można pokrótce opisać muzykę z tego albumu.Otwierający kawałek,to króciutki drobiażdżek na jedną nutę.Głos Gemmy brzmi tutaj  niczym opadająca mgła.Piękne wprowadzenie do wspaniałego drugiego utworu,który zrodził się jako "Turning".Potem przeobraził się w "Tokyo",by na albumie pojawić się jako "Keep Runing".Bardzo przebojowy i na szczęście nic po drodze nie utracił  ze swojego uroku."All I Need" zaczyna sam fortepian.Dość skromna zwrotka,natomiast refren już powala mocno!Cudo!"Fire" to głównie loop perkusyjny i głębokie klawisze.Melancholijny głos Gemmy i mamy kolejną prześliczną piosenkę!Dreszcze,tak-mam dreszcze.Tego oczekuje od muzyki."Brittle Winter" znamy od jakiegoś czasu.Monotonny trochę i zimowy więc zostawię go na grudzień."Shock To My System" to murowany przebój.Czekam na wideoklip do niego,bo tym utworem ma być promowany "Let It Break".Cóż, to najpiękniejsza piosenka na płycie ze wzruszającym refrenem.Właściwie każdy utwór godny jest tutaj choć jednego zdania."To Beside You" zaczyna się skromnie,ale potem znowu mamy refren z pięknym klawiszowym elementem.A potem proszę Państwa jest jeszcze piękniej-gwarantuję!"Ruin" szybszy niż wcześniejsze nagrania,ale również jest w takim smutnym nastroju.Rozwija się prześlicznie!"That Sky Again" jest właściwie instrumentalnym kawałkiem w klimacie walca,a w "There's Only Love" pojawia się pierwszy raz znacząco gitara elektryczna.Nagranie na dwa tempa i dlatego trwa aż 6 minut."Noise" zaczyna się od słów "Let It Break,You Feel Better...".Przeszywający,smutny dźwięk fortepianu.Jakbym słyszał jakąś najsmutniejszą piosenkę Tori Amos...
      Piękny album.Delikatny i wymagający skupienia,bo są momenty które mogą znużyć.Z każdym kolejnym przesłuchaniem płyta zyskuje na wartości i podejrzewam,że to będzie jedna z moich płyt roku.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 maja 2011 12:32
  • sobota, 28 maja 2011
    • Myslovitz - "Nieważne Jak Wysoko Jesteśmy" (2011)




      1.Skaza
      2.Art Brut
      3.Przypadek Hermana Rotha
      4.Ukryte
      5.Ofiary Zapaści Teatru Telewizji
      6.Efekt Motyla
      7.Srebrna Nitka Ciszy
      8.21 gramów
      9.Blog Filatelistów Polskich

      Wreszcie coś zaczęło się dziać,choć w tym miejscu powinny pojawić się zachwyty nad nowym krążkiem Gemmy Hayes.Niestety jej płyta ukazała się tylko w Irlandii i przyjdzie mi jeszcze poczekać na bliższe obcowanie z muzyką z "Let It Break".Póki co mamy nowy Myslovitz!
      Każdy wie ile czekaliśmy na ich nową płytę.Ja od powiedzmy dwóch lat przestałem świadomie czekać na ich nowe nagrania.Wszystko się zmieniło kiedy pojawiła się piosenka "Ukryte",która jest dla mnie kwintesencją tego czego oczekuję po tej grupie.Przebojowość połączona z lekką zadumą i melodyką opierająca się o dźwięki malowane przesterowaną gitarą oraz klawiszem granym jednym palcem bądź dwoma ;).Również muszę dodać,że jako 30 latek oczekuję po Myslovitz jedynie momentów na albumie.Mamy już przecież w sercu ich ważne płyty,które towarzyszą nam do dziś.Tym razem zespół serwuje nam 9 nagrań o dość frapujących tytułach.Niektórych pewnie wprowadzą w małe zakłopotanie.Odnoszę wrażenie jakby teksty do tej płyty napisał Paolo Coelho:).Ups,wkradła się mała złośliwość:).Dwie piosenki mają tytuł znanych filmów.Filmów pokręconych,ale teksty są czytelne.Aczkolwiek przyznam,że dla mnie słowa są również już mało istotne w muzyce Myslovitz.Wolę fajnie brzmiące metafory,które nie muszą mieć sensu niż piosenki o życiu,które zaserwował nam Rojek z kolegami.Niektóre nagrania wymagają więcej uwagi i faktem jest,że po pierwszym przesłuchaniu byłem zawiedziony.Kolejne przesłuchania dają nadzieję,ale już śmiało mogę powiedzieć,że mało podoba mi się ta płyta.Tak,to dobre określenie!Początek w moim odczuciu zacny."Skaza"-świetny rytm,aranżacja.Może brakuje jakiegoś porywającego refrenu,ale nie ma co narzekać.Wspaniale się tego słucha.Kolejny utwór godny wyróżnienia to "Przypadek Hermana Rotha".Trochę jak Radiohead,ale ten kawałek podoba mi się najbardziej ze wszystkich na tym albumie."Efekt Motyla" również ma rytm i klimat jednego z nagrań z "Hail To The Thief".Ma coś w sobie,co mnie podgryza i niech gryzie dalej!"21 gramów" również gdzieś tam drapie po plecach,ale wokal Rojka w połączeniu z jednym natarczywym dźwiękiem gitary może zirytować ;).Choć nagranie fajnie się rozwija...
      Oczywiście singlowy "Ukryte" nadal sprawia mi wiele radości i wśród całej reszty jest jednak wyróżniającym się elementem.
      Mało podoba mi się ta płyta,ale momenty są.To wystarczy...mnie wystarczy.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 28 maja 2011 09:44

Autorzy

Kanał informacyjny