Subiektywne Recenzje

  • piątek, 06 czerwca 2008
    • Coldplay - "Viva La Vida Or Death And All His Friends" (2008)




      1.Life In Technicolour
      2.Cemeteries Of London
      3.Lost!
      4.42
      5.Lovers In Japan/Reign Of Love
      6.Yes/Chinese Sleep Chant
      7.Viva La Vida
      8.Violett Hill
      9.Strawberry Swing
      10.Death And All His Friends/The Escapist

      Takie czasy nastały,że na kilkanaście dni przed premierą albumy przeciekają do internetu.Nie dziwi więc fakt,że artyści powoli sami zaczynają wydawać najpierw swe płyty w sieci.Schyłek wydawania płyt na cd zbliża się wielkimi krokami,ale sam nośnik raczej nie zniknie tak szybko!
      Najbardziej oczekiwana płyta tego roku!Poprzednie płyty określane mianem trylogii łącznie rozeszły się w 30 milionowym nakładzie.Coldplay w ciągu niespełna dziesięciu lat stała się najpopularniejszą grupą świata,a ich nowy album,co tu dużo mówić,jest świetny!
      Dla sceptyków to co jest zaletą płyty,będzie wadą i odwrotnie.Dla sceptyków osoba Briana Eno będzie znowu pretekstem do porównań z U2.Aczkolwiek wysmienita pieśń "Cemeteries Of London" takowe wrażenie sprawia!Muzycznie w zasadzie nie ma spektakularnych zmian jak to podsycał w prasie Chris.Smaczki w postaci symfonicznych instrumentów oraz meksykańskiego flamenco dodały jedynie fajnego klimatu płycie bez zmiany radykalnego brzmienia grupy!Nadal mamy do czynienia z sentymentalnymi momentami,pięknie brzmiącą gitarą oraz zadumanymi instrumentami klawiszowymi.Gitara mocniej zagrała chyba tylko w błyskotliwym "Violett Hill",który jest jedną z najlepszych pieśni na płycie.Zresztą mam wrażenie,że nadal drzemią w grupie spore złoża swietnych kompozycji.Najbardziej ujęły mnie pierwsze cztery kompozycje.Instrumentalne wprowadzenie przypominające melodią jeden z utworów Depeche Mode.A potem wspomniany,wyśmienity "Cemeteries Of London" z rytmami flamenco i cudowna gitarą a'la The Edge."Lost" fajnie kołysze i jest miło."42" natomiast rozwija się w pewnym momencie niezwykle brawurowo i takich momentów oczekuje po Coldplay!Trochę w klimacie Radiohead,ale o kopii nie ma mowy!
      W zasadzie nie ma utworu,który by mi się nie podobał!Nawet średniaki bronią się w swój unikalny,coldplayowski sposób.Sceptykom to jednak nie wystarczy...wiem!
      Znowu nagrali płytę która podoba mi sie bardzo.Takie wrażenie odczuwać będą pewnie znowu miliony fanów!Nikt nie jest w stanie powstrzymać Coldplay.Są w niewyobrażalnej formie i oby jak najdłużej nas cieszyli swą klimatyczną muzyką!Viva La Vida!!!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 06 czerwca 2008 11:22
  • wtorek, 03 czerwca 2008
    • Alanis Morissette - "Flavors Of Entanglement" (2008)




      1.Citizen Of The Planet
      2.Underneath
      3.Straitjacket
      4.Versions Of Violence
      5.Not As We
      6.In Praise Of The Vulnerable Man
      7.Moratorium
      8.Torch
      9.Giggling Again For No Reason
      10.Tapes
      11.Incomplete

      Jedna z najbardziej oczekiwanych płyt tego roku przeze mnie!Na jej nowe nagrania przyszło nam czekac aż cztery lata...Doszedłem jednak w życiu do takiego etapu,że czas wydaje się pędzić jak zwariowany,a te cztery lata to jak mrugnięcie powieki.
      Alanis Morissette nagrała kolejną bardzo dobrą płytę!Płytę,która maluje w mojej głowie różne obrazy w różnorodnych kolorach.Do tego jest w niej jakaś magiczna przestrzeń i dużo świeżego powietrza.Czuć,że Alanis mocno przyłożyła się do brzmienia i klimatu płyty.Trochę poszperała przy elektronice,ale bardziej w formie smaczków niż radykalnego eksperymentu.Są brzmienia zaczerpnięte z kultury wschodu,trochę smyków,przestrzennych klawiszy oraz pięknego pianina.Nie mogło zabraknąć również gitar,choć jeśli w którymś nagraniu mocniej zagra,to i tak nie mogę oprzeć się wrażeniu jakby Alanis starała się raczej unikać mocnej gitary na tym albumie.Jak to Alanis,również poszperała po zakamarkach swej duszy,życia i otaczającego ją świata.Dlatego te nagrania mają w sobie niezwyklą szlachetność za którą bardzo cenię Alanis!Oto "Flavors Of Entanglement".
      Na szczególną uwagę zasługuje otwierający,niby epicki "Citizen Of The Planet".Takie wrażenie wywołują smyki w symbiozie z mocną gitarą.Połączenie przestrzennych klawiszy z mocnymi riffami ma miejsce również w "Versions Of Violence".Choć Ameryki tu Alanis nie odkrywa raczej.Natomiast nawet jeśli liryczne "Not As We",czy "Torch" są w klimacie "Simply Together",to dla mnie takie utwory mogą wypełniać całą płytę.Kocham taką Alanis!Przy "Straitjacket" nachodzi mnie myśl czy oby nie za daleko posunęła się w tych szperaniach po elektronicznych beatach?No bo jeśli jeszcze drum n' basowe brzmienie "Moratorium" podoba mi się,to już wspomniany "Straitjacket" niebardzo już!Poza tym reszta świetna!Rozpędzony "Giggling Again For No Reason" czy snujący się pięknie "Tapes" tworzą fajny klimat.No i wspomnę o singlowym "Underneath",bo to piękna piosenka!
      Bardzo przyzwoita płyta!Znaczy podoba mi się.Znaczy miejscami nawet bardzo mi się podoba.A tego lata wszystkie drogi koncertowe prowadzą do Pragi!Zobaczymy jak to wszystko zabrzmi na żywo!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 czerwca 2008 07:45

Autorzy

Kanał informacyjny