Subiektywne Recenzje

  • wtorek, 28 czerwca 2011
    • Hootie & The Blowfish - "Cracked Rear View" (1994)




      1.Hannah Jane
      2.Hold My Hand
      3.Let Her Cry
      4.Only Wanna Be With You
      5.Running From An Angel
      6.I'm Goin' Home
      7.Drowning
      8.Time
      9.Look Away
      10.Not Even The Trees
      11.Goodbye

      Moje życie nie należy do łatwych.Staram się nie dać tego poznać po sobie,bo wielu ludzi ma o wiele gorzej...
      Muzyka mnie pochłania i poniekąd marnuje życie.Ale słuchanie jej nadaje sens życiu...
      Na początku roku na blogu napisałem,że ten rok będzie również rokiem wspomnień z lat 90-tych.Oto kolejny album który może w Europie nic nie znaczy,ale w USA jest podobno piętnastym najlepiej sprzedającym się albumem wszech-czasów,który pokrył się szesnastokrotną platyną.Dziś płyty są raczej kolekcjonerską już sprawą,a w latach 90-tych artyści mogli śmiało wyżyć z ich sprzedaży.Dlatego mam taki  sentyment do beztroskich lat mojego dorastania.Hootie & The Blowfish właściwie przepadli kiedy nastąpił 21 wiek,ale swoje pięć minut mieli i jeśli nie roztrwonili fortuny jaką przyniósł im ten album,to pewnie członkowie grupy żyją sobie dostatnio po dziś dzień.Ja tę płytę kupiłem za 5 zł w idealnym stanie.Uwierzycie?.Słucham sobie jej teraz w te słoneczne dni,bo to wielce melodyjna,prosta muzyka i świetnie się nadaje do niezobowiązującego obcowania.Ciepły głos Dariusa i typowe brzmienie amerykańskiego,melodyjnego rocka.Tak można w wielkim skrócie opisać ich muzykę.Co prawda nigdy nie byli moim bohaterami,bo już wtedy kochałem się w R.E.M. i Counting Crows.Ale przynajmniej teraz z większą radością mogę zasłuchiwać się w tym krążku.A co ja będę więcej pisał.Jest lato i wszyscy już się grzeją na plażach...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 czerwca 2011 09:37
  • sobota, 11 czerwca 2011
    • 10,000 Maniacs - "In My Tribe" (1987)




      1.What's The Matter Here?
      2.Hey Jack Kerouac
      3.Like The Weather
      4.Cherry Tree
      5.The Painted Desert
      6.Don't Talk
      7.Peace Train
      8.Gun Shy
      9.My Sister Rose
      10.A Campfire Song
      11.City Of Angels
      12.Verdi Cries

      Czasem piszę by się oderwać od codziennych trudów życia.Dzisiaj taki wpis...

      Tę płytę kupiłem za grosze i za grosze się wynudziłem.Na szczęście tylko przy pierwszych trzech przesłuchaniach...
      Wiadomo 10,000 Maniacs to Natalie Merchant i chyba każdy fan R.E.M. ma do niej słabość.Przynajmniej powinien mieć,bo cała ta romantyczna znajomość,która owiana jest mitem wielkiej miłość do dziś intryguje fanów M.Stipe'a.Nie będę się rozpisywał o ich przyjaźni i zminimalizuje potok myśli do informacji,że na tym albumie Michael pojawia się w pieśni "A Campfire Song".
      Początek kariery 10,000 Maniacs przypomina tę,którą kroczyli R.E.M.Ci pierwsi w 1987 roku mieli dobry kontrakt z Elektrą i pierwszy bestselerowy album "In My Tribe".Ci drudzy mieli wreszcie pierwszy,wielki przebój w USA- "The One I Love"
      Jak już wspomniałem pierwsze przesłuchania mnie znudziły,a potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki - ukochałem ten album.Dwanaście piosenek utrzymanych w klimacie typowego amerykańskiego folk-rocka lat 80-tych.Do tego piękny,charakterystyczny głos Natalie który sprawia,że piosenki 10,000 Maniacs mają w sobie dużo osobistego uroku.Kiedy zacząłem puszczać sobie tę płytę nocą,niespodziewanie wypłynęła z nich nieopisana magia.Nie mogę uwolnić się od początku i pierwszego wersu "Hey Jack Kerouac".Właściwie każda piosenka jest tutaj niezwykle skromna,ale na tyle inwazyjna,że chce się wracać do tych nagrań.!W "Like The Weather" fajnie grają gitary."Cherry Tree" jest bardzo radosny w dźwiękach,ale wolę czereśnie."Don't Talk" brzmi trochę jak U2.Tak,U2 zaczynali wtedy swą drogę by stać się najlepszą grupą świata!"Peace Train" to dowód na to,że piosenki 10,000 Maniacs bywają mocno zaangażowane.Płytę zamyka niezwykle poruszający utwór "Verdi Cries".Przepiękny!
      Nie bez powodu wspominam o tym albumie i 10,000 Maniacs.Grupa reaktywuje się w tym roku na 30 rocznicę powstania.Ma być nowy album i  trasa koncertowa!Ich ostatni premierowy krążek ukazał się 12 lat temu,a od ostatniego albumu z Natalie Merchant mija już 18 lat!Nie ma co ukrywać,że dla wielu ten zespół skończył się w 1993 roku kiedy Natalie odeszła z zespołu!I w zasadzie nie wiem czy nowy album będzie z Natalie?Nieważne,świetnie sobie radzi na solowych albumach,prawda?



      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 11 czerwca 2011 10:18

Autorzy

Kanał informacyjny