Subiektywne Recenzje

  • piątek, 19 czerwca 2015
    • Klimt - "Agape" (2011)

       

       

      1.Agape

      2.Dusza Jordana

      3.Skażeni Przeszłością

      4.Wanilia

      5.Kiedyś Będziesz Przenosić Góry Chłopcze

      6.Chodzenie Po Wodzie

      7.Na Krańcach Twojego Wszechświata

      8.Ostatnie Chwile Dzieciństwa

      9.Lucid

      10.16:16

      11.Na Dobry Sen

      12.Latanie

      13.Pożegnanie

      14.W Razie Gdybyśmy Się Już Nigdy Nie Spotkali

       

       W wyuczonej zręczności jest pewna niezręczna umiejętność, więc czasem nazbyt umiejętnie przenoszę z miejsca na miejsce sterty zalegających zasobów zrodzonych z powikłań. W nabytej nieświadomie zręczności jest pewna ułomność, która w swej nieudolnej konsekwencji bardziej oddala niż przybliża. Ciężar na zmęczonej powiece. Kofeinowe iluminacje.

      Mógłbym napisać o ostatnim albumie Klimt. Mógłbym uzdatnić wiele myśli do użycia o pewnych odcieniach melancholii, ale nie czas i nie pora, choć to jeden z najpiękniejszych albumów ostatnich lat w naszym kraju! Jednocześnie przy okazji "Agape" nie chcę Was zanudzać o mitologii, filozofii greckiej oraz gatunku shoegaze, który w moim odczuciu został stworzony przez osobników patrzących w wystającą słomę z butów. Cokolwiek to znaczy, niech stanie się żartem. Nie będzie nic z przesady jeśli powiem, ze gdyby rok 2011 był łaskawszy dla mnie, album "Agape" wyniósłbym na piedestał! Tak więc wpuść do swoich czterech ścian odrobinę światła, przestrzeni, powietrza. Zamknij oczy lub szeroko je otwórz. Nie mruż jednak nazbyt powiek, nie marszcz czoła. Odrzuć wszystkie zręczności i umiejętności. Możliwe, że to są twoje "Ostatnie Chwile Dzieciństwa".

      Ps: W niezwykłej "Wanilii" śpiewa Tomek Skierczyński z Time To Express. Ich nowy album jeszcze tego roku! 

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 19 czerwca 2015 10:53
  • środa, 10 czerwca 2015
    • Florence +The Machine - "How Big, How Blue, How Beautiful" (2015)

       

       

      1.Ship To Wreck

      2.What Kind Of Man

      3.How Big, How Blue, How Beautiful

      4.Queen Of Peace

      5.Various Storms & Saints

      6.Delilah

      7.Long & Lost

      8.Caught

      9.Third Eye 

      10.St. Jude

      11.Mother

       

      Bonus Tracks:

       

      12.Hiding

      13.Make Up Your Mind

      14.Which Witch (demo)

      15.Third Eye (demo)

      16.How Big, How Blue, How Beautiful (demo)

       

      Na jednej z najbardziej oczekiwanych płyt tego roku Florence śpiewa zjawiskowo jak nigdy dotąd. Aczkolwiek gdyby odrzucić cały urok osobisty, zmysłowość i intrygującą osobowość artystki, daleki byłbym od opinii, że "How Big, How Blue, How Beautiful" to najlepsza pozycja w dyskografii Florence + The Machine. 

      Mam świadomość, że wielu złośliwców uzna te piosenki za najbardziej znośne ze wszystkich z poprzednich albumów. Jestem również przekonany, że większość popadnie w zachwyt już przy pierwszym przesłuchaniu. Otwierający "Ship To Wreck" nie tylko czerpie pełnymi garściami z punkowej energii, ale również z nowoczesnego podejścia do rock 'n' rolla. Czuć ten czas, który upłynął od ukazania się "Ceremonials". "St. Jude"... Tak, czuję upływ tych czterech lat.. To najpiękniejszy, muzyczny drobiazg tego roku. Harmonia, nastrój, emocje, głos. To drobiazg, który sprawia, że przymykam oko na nieobecność "Hiding" w podstawowej wersji płyty! "Queen Of Peace" i "Long & Lost" mają w sobie szlachetne piękno, ale niestety nie zostały oszlifowane na miarę i z precyzją, więc brylantami nie są. Szkoda. "Various Storms & Saints" - Flo śpiewa zjawiskowo jak nigdy dotąd. Pisałem już o tym. Mam dreszcze. Ufam intuicji. Ufam emocjom. 

      Tyle ode mnie.

       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      środa, 10 czerwca 2015 17:32

Autorzy

Kanał informacyjny