Subiektywne Recenzje

  • sobota, 15 sierpnia 2009
    • R.E.M. - "Reckoning"-Deluxe Edition (2009)





      Disc 1

      1. Harborcoat
      2. 7 Chinese Bros.
      3. Southern Central Rain (I'm Sorry)
      4. Pretty Persuasion
      5. Time After Time (Annelise)
      6. Second Guessing
      7. Letter Never Sent
      8. Camera
      9. (Don't Go Back To) Rockville
      10. Little America


      Disc 2

      1. Femme Fatale (Live At The Aragon Ballroom)
      2. Radio Free Europe (Live At The Aragon Ballroom)
      3. Gardening All Night (Live At The Aragon Ballroom)
      4. 9-9 (Live At The Aragon Ballroom)
      5. Windout (Live At The Aragon Ballroom)
      6. Letter Never Sent (Live At The Aragon Ballroom)
      7. Sitting Still (Live At The Aragon Ballroom)
      8. Driver 8 (Live At The Aragon Ballroom)
      9. Southern Central Rain (I'm Sorry) (Live At The Aragon Ballroom)
      10. 7 Chinese Bros. (Live At The Aragon Ballroom)
      11. Harborcoat (Live At The Aragon Ballroom)
      12. Hyena (Live At The Aragon Ballroom)
      13. Pretty Persuasion (Live At The Aragon Ballroom)
      14. Little America (Live At The Aragon Ballroom)
      15. Second Guessing (Live At The Aragon Ballroom)
      16. (Don't Go Back To) Rockville (Live At The Aragon Ballroom)

      Co roku od roku mamy okazję cieszyć się z reedycji pierwszych albumów R.E.M.Wszystko to z okazji 25 rocznicy ich wydania.Pięknie wydane,zremasterowane i w dodatku z ekskluzywnym dodatkiem koncertowym.Kwintesencja grupy R.E.M. w latach 80-tych.Kult zbudowany na kanwie tych albumów oraz drogi jaką przebyli członkowie tego zespołu jest niepodważalny w świecie.Nie będę pisał o muzyce z tej płyty,bo czyniłem to całkiem niedawno.Moja irytacja i rozżalenie będzie tematem przewodnim tego wpisu...
      Sprawa R.E.M. w naszym kraju jest dosyć skomplikowana.W całej swej niemal 30 letniej karierze zespół ten nagrał bardzo różnorodne albumy.Z czego połowa to już klasyczne albumy!Ale czy dla wszystkich?No bo żal robi się na sercu kiedy ów reedycje nie ukazują się w naszym rodzimym kraju.Spadek popularności R.E.M. w Polsce jest chyba zauważalny.Kiedy ukazywały się reedycje albumów R.E.M. na początku lat 90-tych z cyklu "IRS Years Vintage" R.E.M. byli na szczycie.Radiowa "Trójka" to było świadectwo gustów muzycznych Polaków.Tam w pewnym momencie było aż 5 piosenek z głosem Stipe'a w jednym notowaniu!Dziś czasy są zupełnie inne i kiedy rok temu R.E.M. zbierali w świecie laury za "Accelerate" u nas znowu recenzenci kręcili nosem a sprzedaż również była kiepska.Trasa koncertowa również nas ominęła.Wystarczy pojechać do naszych sąsiadów z jednej czy drugiej strony,a sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie.Wiem,kupić płyty to dziś nie problem,ale ja wołałbym pójść np. do empiku i mieć pewność,że znajde tam wszystko od R.E.M.!To wszak jedna z najważniejszych grup rockowych świata do cholery!Wypada mieć nadzieję,że kiedy ukażą się już wszystkie reedycje tych płyt,ktoś wpadnie na pomysł i wyda je w boxie w naszym kraju!No i jestem zaniepokojonym zbliżającym się koncertowym wydawnictwem grupy.Bo ja już teraz nie jestem pewny czy będzie ów płyta na naszych półkach sklepowych...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 15 sierpnia 2009 13:35
  • piątek, 07 sierpnia 2009
    • Trading Yesterday - "The Beauty And The Tragedy" (2004)




      1.One Day
      2.The Beauty And The Tragedy
      3.What I'm Dreaming Of
      4.Nothing But Love
      5.She Is The Sunlight
      6.World On Fire
      7.Love Song Requiem
      8.Desert Lands
      9.Elisabeth
      10.Shattered
      11.Beautiful
      12.For You Only

      Jestem w aurze płyt słonecznych,takich na lato.Oto kolejna z takich płyt,której niezobowiązująca forma sprawia,że człowiek czuje się jak na urlopie w Californii bądź Miami...
      Ciekawostką jest to,że zespół w tej chwili istnieje pod nazwą The Age Of Information.Jeszcze większą ciekawostką jest to,że cholera wie czy oni kiedykolwiek wydali oficjalny album.Ten niby się ukazał,ale okraszony jest w wielu portalach mianem demo.Drugi ich niby album zawiera część przearanżowanych nagrań z tego właśnie albumu,ale i tak nigdy nie wydanych.Galimatias?A i owszem,bo żeby było śmiesznie członkowie tej grupy postanowili zmienić nazwę i pójść trochę w innym kierunku.Ktoś powie,że to zawracanie głowy?!Możliwe,ale natknąłem się na tą muzykę przypadkowo i nie angażując zbyt wiele zmysłów można przy tej muzyce fajnie się odprężyć.Taki lekki,amerykański pop-rock z fajnym wokalem.Cukierkowate zwrotki z przesłodzonymi refrenami.Cóż,wszak mamy lato.Pierwsze dwie piosenki są po prostu ładne.Ta druga nawet bardzo.Są nawet ballady do przytulenia.Nie dziwi,bo to piosenki tylko o miłość.A co ja będę więcej przynudzał.Jak ktoś poczuje potrzebę posłuchania służę "plikiem" tutaj:http://www.sendspace.pl/file/8c6a43879692b7b943725e3

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 07 sierpnia 2009 10:38
  • wtorek, 04 sierpnia 2009
    • Tonic - "A Casual Affair-The Best of Tonic" (2009)




      1.You Wanted More
      2.Take Me As I Am
      3.If You Could Only See
      4.Knock Down Walls
      5.Count On Me (Somebody)
      6.Sugar
      7.Soldier's Doughter
      8.Lemon Parade
      9.Mean To Me
      10.Open Your Eyes
      11.Casual Affair
      12.Irish
      13.You Wanted More (acoustic)
      14.Sugar (live)
      15.Irish (live)

      Tonic reaktywował się.Jasne,że się cieszę.Wydali trzy albumy by w 2005 roku zawiesić działalność.Wokalista Emerson Hart w dwa lata później wydał solowy album,ale solowe dzieła takich artystów nie zostają w pamięci na długo.Ku uciesze fanów,głównie tych zza Oceanu,członkowie Tonic zeszli się po kilku latach i by oznajmić to oficjalnie światu,wydali płytę z największymi przebojami.Pewnie nowy materiał już powstaje.Trzeba też wspomnieć,że ten zespół nic nie znaczy raczej w Europie,nie wspominając o naszej szarej,słowiańskiej ziemi.To typowy amerykański zespół spod znaku melodyjnego rocka,który w latach 90-tych sięgnął apogeum popularnośći w USA.Counting Crows,Goo Goo Dolls,Vertical Horizon,3 Doors Down,to takie pierwsze zespoły jakie przychodzą mi do głowy na myśl o amerykańskim brzmieniu zespołu ze słonecznej Ameryki.Ładne melodie,charakterystycznie brzmiące wokale,melodyjna zwrotka z chwytliwym refrenem.Często niezobowiązujące teksty głównie o miłości.Tak,to zespół Tonic i jak już kiedyś wspominałem,jak mam dość naburmuszonych i napuszonych brytyjskich kapel sięgam właśnie po Tonic.A ten zestaw jest wręcz idealny by pokołysać się na ganku w blasku słonća.Ja zachłysnąłem się parę lat temu nagraniem "You Wanted More",który był sporym hitem.Zresztą przebojów w USA mieli troszkę o czym świadczą ich dwa pierwsze albumy "Lemon Parade" i Sugar".Z tych dwóch albumów jest najwięcej pieśni.Mnie osobiście ciepło robi się za każdym razem kiedy słyszę "Count On Me".Fantastyczne nagranie!"Take Me As i Am" również bardzo mnie kręci.Emerson ma bardzo ciepły głos.Kobietom się podoba:).Tonic ruszyli w trasę po USA w której pozostaną do końca roku.Nowy album pewnie w przyszłym roku.A póki co na lato ten składaczek zespołu Tonic smakuje niezwykle soczyście i słonecznie.


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 sierpnia 2009 14:51

Autorzy

Kanał informacyjny