Subiektywne Recenzje

  • środa, 29 sierpnia 2012
    • Alanis Morissette - "Havoc And Bright Lights" (2012)

       

       

      1.Guardian

      2.Woman Down

      3.'Till You

      4.Celebrity

      5.Empathy

      6.Lens

      7.Spiral

      8.Numb

      9.Havoc

      10.Win And Win

      11.Receive

      12.Edge Of Evolution

      13.Will You Be My Girlfriend

      14.Magical Child

       

      Miejscami jestem zadowolony. Miejscami jestem poirytowany. Miejscami jestem obojętny. Miejscami jestem bardzo uradowany. Alanis nagrała nowy album, a mnie taka muzyka w 2012 roku raczej nie jest potrzebna. Nie zmienia to faktu, że najbardziej zadowoleni z "Havoc And Bright Lights" będę Ci, co przez lata dorastali z twórczością tej niezwykłej artystki. Wszystkie wady i zalety tej płyty, które krążą wokół mojej głowy z każdym kolejnym przesłuchaniem wydają się nie mieć znaczenia. Wniosek? Tak, dorastałem w mgle kolejnych bardziej lub mniej udanych albumów Alanis Morissette. Wniosek? Jak zwykle fani mają niepodważalną rację z racji tęsknoty i emocjonalnej, duchowej relacji. Wniosek? Alanis w zgodzie z otaczającą rzeczywistością szczerze dzieli się z fanami swoim szczęściem, ale również obawami i małymi troskami. To najbardziej cenię w Alanis. Co w życiu, to w piosenkach...

      Przytuliłem się do "Till You", "Win And Win", "Receive", "Edge Of Evolution", "Magical Child". Przytuliłem się jak do dobrego znajomego, który czasem odwiedza...


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      środa, 29 sierpnia 2012 09:56
  • czwartek, 23 sierpnia 2012
    • Ren Harvieu - "Through The Night" (2012)

       

       

      1.Open Up Your Eyes

      2.Tonight

      3.Do Right Be Me

      4.Walking In The Rain

      5.Through The Night

      6.Forever In Blue

      7.Twist The Knife

      8.Dancing On Her Own

      9.Holding On

      10.Summer Romance

      11.Love Is A Melody

       

      Marek Tamerlane Sośnicki obecnie żyje sobie  w Londynie i ma się dobrze. Spędza tam czas wyjątkowo kulturalnie. Muzyka, koncerty spektakle. Mówi: "Tu się tyle dzieje, że właściwie nie sposób komuś takiemu jak ja inaczej spędzać czas". Wczoraj dostałem od Marka sympatyczną muzyczną pocztówkę, która zwie się Ren Harvieu. W dodatku z autografem. W lipcu w siedzibie myspace Marek sprawdzał jak ta 22-latka brzmi na żywo. Ja również sprawdzam jak brzmi w "mojej przestrzeni" tyle tylko, że  z debiutanckiego albumu "Through The Night". Również mam się bardzo dobrze...

      Nie miałem pojęcia o jej istnieniu, ale w Anglii jest już dobrze znana. Album "Through The Night" wylądował na piątym miejscu UK album chart! Ren ma świetny głos, który właściwie sprawdza się zarówno w tych mocniejszych utworach jak i tych łagodniejszych. Choć cała płyta jest w tonie pop, to bogate aranże, instrumentarium i młodość  można odnieść też do nurtu indie.  Niemniej jednak wielką zaletą tych piosenek jest to, że już po pierwszym przesłuchaniu kilka można śmiało zanucić,  jednocześnie nie mając poczucia obcowania z jakimś tanim chwytem kompozytorskiej pop tandety. Tutaj wszystko zaaranżowane jest po mistrzowsku, szczególnie w tych nagraniach gdzie jest sekcja dęta i orkiestra. Czyli chyba we wszystkich (haha). Ulubione fragmenty? Tak,... znaczy momenty są! Kołyszący, lekki, z letnim, orzeźwiającym deszczem "Walking In The Rain". Tytułowy "Through The Night" również świetny. Zresztą utwory są na tyle dobre, że cała płyta wydaje się spójna. Słucha się jej dobrze choć może brakuje jakiegoś spektakularnego ukłucia? Na to chyba jeszcze przyjdzie czas...

       

      PS:

      Marek- dziękuję i pozdrawiam!!!


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 sierpnia 2012 10:01
  • czwartek, 16 sierpnia 2012
    • Bloc Party - "Four" (2012)

       

       

      1.So He Begins To Lie

      2.3x3

      3.Octopus

      4.Real Talk

      5.Kettling

      6.Day Four

      7.Coliseum

      8.V.A.L.I.S.

      9.Team A

      10.Truth

      11.The Healing

      12.We're Not Good People

       

      Cztery lata przerwy, czwarty album, czwórka w tytule. Numerologia, analogia. Pieprzyć to! Bloc Party nagrali fantastyczny album! 

      Kiedy myślę o najlepszych albumach poprzedniej dekady, jedna z pierwszych myśli ląduje na debiucie "Silent Alarm" z 2005 roku. Jednocześnie muszę przyznać, że ich trzeci album "Intimacy" w ogóle do mnie nie dotarł. Tym bardziej solowe ekscesy Pana Kele. Myślę, że sami muzycy nie czuli się ostatnimi czasy zbytnio  komfortowo czego wynikiem jest ta czteroletnia przerwa między płytami. Istnienie Bloc Party również wisiało na włosku. Na szczęście wszystko wróciło do normy i wreszcie możemy cieszyć się Ich nową muzyką. A ta znowu wydaje się być niezwykle intrygująca i świeża, pomimo występujących miejscami ciężkich, smolistych riffów, które ocierają  się o wręcz metalowe łojenie. Taki jest "Coliseum" choć jego początek tego nie zapowiada! Taki jest "Kettling". Ja tam czuję końcówki każdego włosa na ciele! Wreszcie mamy porządną rockową płytę tego roku! I to w dodatku z kilkoma przebojami. "So He Begins To Lie" od samego początku bombarduje nas zapętlonym riffem, który dźwiga utwór niczym olimpijski, złoty medalista! Singlowy "Octopus" jest sprawnie rozpędzony. W dodatku w pewnym momencie ma się wrażenie jakby ktoś do nas strzelał z instrumentu. Spokojniejsze momenty również mocno do mnie trafiają. "Real Talk" w refrenie potrafi zaskoczyć! Potem słyszę jakby banjo. Kurwa, kombinują chłopaki i to się ceni! "Day Four" jeszcze bardziej łagodniejszy. Przebój z prawdziwego zdarzenia! Niczym Coldplay z drugiego albumu. W "Team A"  główną rolę odgrywają brzęczące, miarowe gitary w połączeniu z tymi mocniejszymi ścianami gitarowymi. Ale to gra!!! "Truth" bardziej indie. Mistrzowsko rytmicznie! Jak dla mnie to kolejny przebój tego albumu. "The Healing" to perła! A na zakończenie tego zestawu podstawowego wybrzmiewa "We're Not Good People". Głośny, garażowy hałaśliwy! Myślę, że po nim na pewno sąsiedzi nie mają dobrego zdania o mnie ;)

      Wersja deluxe zawiera dwa dodatkowe nagrania: "Mean" oraz "Leaf Skeleton". Oficjalna premiera 21 sierpnia. W moim odczuciu Bloc Party zdeklasowali w tym roku właściwie wszystkich z tej kategorii! Muszę jeszcze tylko poczuć zapach okładki i wtedy zdecyduję o albumie roku!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 sierpnia 2012 10:08

Autorzy

Kanał informacyjny