Subiektywne Recenzje

  • wtorek, 30 września 2014
    • Thom Yorke - "Tomorrow's Modern Boxes" (2014)

       

       

      1.A Brain In A Bottle

      2.Guess Again!

      3.Interference

      4.The Mother Lode

      5.Truth Ray

      6.There Is No Ice (For My Drink)

      7.Pink Section

      8.Nose Grows Some

       

      Trzeba nazywać się Thom Yorke, by w takich okolicznościach i w taki sposób wydać swój nowy album. Ja niestety od jakiegoś czasu czuję gorzki posmak od wszechobecnej hipokryzji i w zasadzie nie mam najmniejszej ochoty spowiadać się z tego. Na jednego kupującego przypada tysiąc czerpiących, więc skoro za "Tomorrow's Modern Boxes" zapłaciło już 400 tys. ludzi, to piosenki Thoma posiada już kilka milionów osobników. Czy to walka z piractwem naszych czasów? Na zadane przez siebie pytania na szczęście nie muszę odpowiadać (ha). Jeśli artysta zdecyduje się wydać płytę na cd z pachnącą szarością i zielenią okładką, to z pewnością wydam na to więcej niż 6 dolarów ...

      Thom ma 46 lat. Jeśli ciągle brnie w elektroniczne zapętlenia, to nadal tkwi w nim ta zdolność do okraszania ich piękną melodią. To rzadkość. Mam poczucie, że artyści z tego pokolenia nie zatracili wyczucia pewnej estetyki i balansu między tym co nowoczesne, a tym co wyznacza tradycja. "Nose Grows Some", to najpiękniejsza rzecz jaką usłyszałem w ostatnich miesiącach. To taki moment na który zawsze czekam z uśpioną niecierpliwością. Zaskoczenie, które rzuca na kolana i sprawia, że drętwieje język. Nie dają mi też spokoju "Truth Ray" i "The Mother Lode". Uwielbiam tkwić w takim niepokoju ...

      Mam przeczucie, że nowa płyta Radiohead będzie ostatnią ...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 września 2014 11:02
  • środa, 10 września 2014
    • Digit All Love - "Augusta" (2014)

       

       

      1.Neon Book

      2.Lick Your Enemy Right

      3.Will You Dare

      4.Gainsbourg

      5.Mono

      6.Kingdom Of Traps

      7.Percival

      8.We Are (Not An Easy Target)

      9.2.37

       

      Nie jestem recenzenckim rzemieślnikiem, by układać słowa w kosmos ku gwiazdozbiorom, gwiazdom i gwiazdkom. Nie jestem recenzenckim rzemieślnikiem, by przy tym uprawiać płodną demagogię. Nie jestem recenzenckim rzemieślnikiem, by wyprowadzać w pole, wyprowadzać z błędu czy też tym bardziej gdziekolwiek wprowadzać. Nie jestem recenzenckim rzemieślnikiem, by używać synonimów i porównań zbyt często używanych. Wreszcie nie jestem recenzenckim rzemieślnikiem, by w jakikolwiek sposób rozwiewać cokolwiek jest do rozwiania na temat nieobecności Natalii Grosiak i obecności Joanny Piwowar Antosiewicz. Klimat, aura, płaszczyzny, rejony, przestrzenie. Wszystko to, co ma miejsce na płycie "Augusta" ocenicie w zgodzie z własnymi muzycznymi sumieniami. Od siebie tylko dodam, że słucham tego albumu od kilku dni i nadal to robię brnąc, dławiąc się i uśmiechając. Brnę z zakłopotaniem, małymi dreszczami, satysfakcją, sennością i nie. Czego i Wam życzę!


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      środa, 10 września 2014 10:46
  • poniedziałek, 08 września 2014
    • Fear Of Men - "Loom" (2014)

       

       

      1.Alta

      2.Waterfall

      3.Green Sea

      4.Vitrine

      5.Tephra

      6.America

      7.Seer

      8.Luna

      9.Descent

      10.Inside

      11.Alta

       

      Bieg krokiem nieodbiegającym nie jest umiejętnością godną splendoru w tej wszechobecnej lekkiej atletyce wirtualnej przestrzeni. Nie zaklaszczesz na dwa, bo w sercu brak pierwszej ćwierćnuty. Lśniący, bezużyteczny metronom. 

       Debiut. Debiut jak ich wiele. Debiut, który niesie ze sobą niczym niezmąconą myśl, przekonanie, inspirację, ambicję, pasję. Płeć męska, płeć żeńska. Młodość, ujmująca niewinność, nieszkodliwa naiwność. Zadumane, senne, melodyjne pejzaże o rytmie podwyższonego ciśnienia po nieprzespanej nocy. Lekkość, prostota, pewna przewidywalność, ale również nagłe i niespodziewane ukłucie ostrzem szpilki. Obawy, niepewność, wycofanie. Oddech w wodzie, duszność, pot. 

      Coś obok najpiękniejszych fragmentów debiutanckiego krążka The Cranberries. Coś obok estetyki Real Estate. Wszystko co obok bywa blisko mnie. Odkryjcie ten album choćby tylko dla siebie!


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 września 2014 09:00

Autorzy

Kanał informacyjny