Subiektywne Recenzje

  • niedziela, 20 września 2015
    • R.E.M. - "Collapse Into Now" (2011)

       

       

      1.Discoverer

      2.All The Best

      3.Uberlin

      4.Oh My Heart

      5.It Happened Today

      6.Every Day Is Yours To Win

      7.Mine Smell Like Honey

      8.Walk It Back

      9.Alligator_Aviator_Autopilot_Antimatter

      10.That Someone Is You

      11.Me, Marlon Brando, Marlon Brando and I

      12.Blue

       

      Michael Stipe przez lata upierał się, że żaden jego tekst nie jest autobiograficzny. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem "Blue" pomyślałem, że to koniec R.E.M. Pięć miesięcy później dokładniej przyjrzałem się okładce. Był 21 wrzesień roku 2011 ...

      Nigdy wcześniej i nigdy potem nie dostałem tylu wirtualnych wiadomości od ludzi, których do dziś nie spotkałem i pewnie nigdy już nie spotkam. Nieistotne. Dwa miesiące wcześniej zmarła mama i w zasadzie ta sprawa wydała mi się wtedy zupełnie nieistotna. "Automatic For The People" na długo wylądował w moim odtwarzaczu ...

      R.E.M. powstali 4 kwietnia 1980 roku. Zakończyli działalność 21 września 2011. W międzyczasie nagrali 15 albumów. Nie istnieją 4 lata. Schodząc ze sceny na własnych warunkach sprawili, że od tego czasu są największą rockową kapelą świata czy to się komuś podoba czy nie! Po "Collapse Into Now" nie tęsknię już za ich nową muzyką. Lubię pielęgnować w sercu ten czas, który spędziłem z nimi jako dziecko, nastolatek, facet. 

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 września 2015 10:19
  • poniedziałek, 14 września 2015
    • Riverside - "Love, Fear And The Time Machine" (2015)

       

       

      1.Lost (Why Should I Be Frightened By a Hat?)

      2.Under The Pilow

      3.#Addicted

      4.Caterpillar And The Barber Wire

      5.Saturate Me

      6.Afloat

      7.Discard Year Fear

      8.Towards The Blue Horizon

      9.Time Travellers

      10.Found (The Unexpected Flaw Of Searching)

       

      Diabeł utkwił w szczególe. Piekło, niebo. Kartka papieru w kratkę. Precyzja marginesu. Nieprecyzyjna niechęć. Nienawiść niczym nieświadomie zgnieciona w garści przekwitła wiśni kiść. Skóra z koszernego zwierzęcia. Czoło, lewe ramię. Nie dziwi nic. Krew i kawałek ciała. Czoło, dwa ramiona, dwie ręce. Nie dziwi nic. Coraz bardziej obawiam się tych ludzi zza rogu, zakrętu, po drugiej stronie chodnika, obok. Po prostu. 

       

      Riverside wydał szósty album. Długo zastanawiałem się co napisać o tej muzyce. Potem zastanawiałem się czy w ogóle. Kiedy już to zrobiłem poczułem, że treść nudzi mnie samego. Gwarantuję natomiast to, że wszystko o czym oficjalnie mówi wokalista Mariusz Duda nie mija się z prawdą. "Love, Fear And The Time Machine", to mnóstwo pięknych melodii, które za sprawą wielowymiarowych ścian klawiszy naprawdę przywołują klimat lat 70-tych. Bogate aranżacje, kunszt muzyków i ich wrażliwość, to nadal wizytówka Riverside! W "Towards The Blue Horizon" słyszę przez chwilę The Cure. Zresztą czego ja tam nie usłyszałem przez te 8 minut!? "Found" to przebój. "Lost" również! W "Time Travellers" Duda śpiewa zjawiskowo. Możliwe, że to najpiękniejsza rzecz na płycie.

      Riverside są obecnie w trasie po Ameryce. Nie pozostaje nic innego jak tylko z wielką dumą słuchać tego albumu. Czego i wam serdecznie życzę.


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 września 2015 19:29
  • poniedziałek, 07 września 2015
    • Lizz Wright - "Freedom & Surrender" (2015)

       

       

      1.Freedom

      2.The Game

      3.The New Game

      4.Lean In

      5.Right Where You Are

      6.River Man

      7.Somewhere Down The Mystic

      8.Real Life Painting

      9.To Love Somebody

      10.Here And Now

      11.You

      12.Blessed The Brave

      13.Surrender

       

      Pięć lat czekaliśmy na nowy album Lizz Wright. Ja nawet siedem. Siedem, bo nie do końca przepadam za estetyką gospel. Nie zmienia to faktu, że nadal bezinteresownie niezmiernie przepadam za jej głosem i uśmiechem. Pomimo nawet tego, że "Freedom & Surrender" niczym nie dorównuje pierwszym trzem dziełom artystki. Słucham "Right Where You Are" i mam ochotę skasować poprzednie zdanie. Gregory Porter ma głos jakby miał zaraz spaść śnieg. Jakby miał za chwilę wedrzeć się w nasze umysły długi grudzień. Na szczęście za chwilę "River Man" uzmysławia, że przecież przed nami jeszcze długa jesień. Zjawiskowy cover uszlachetnia znacząca obecność flugelhorna Till'a Bronnera! Gdyby cała płyta była w takim klimacie! "Somewhere Down The Mystic"  ma w sobie fragmenty subtelnej dynamiki, której wcześniej nie słyszałem na płytach Lizz. W dzieciństwie "To Love Somebody" najczęściej śpiewał mi niejaki Jimmy Sommervile. Na Bee Gees nadal jestem za młody. (haha)"Here And Now" ... Gdyby cała płyta była w takim klimacie! Jest "Freedom", jest "Surrender". Jest jakaś opowieść, myśl, przesłanie warte zgłębiania tej jesieni.

      Szata graficzna blogu jak widać uległa dość diametralnej zmianie. Mógłbym dorobić do tego mnóstwo ideologii. Prawda jest tylko taka, że to na tyle nieintymne miejsce, że po jakąkolwiek symbiozę z autorem zapraszam na strony facebookowe. Cokolwiek to znaczy.


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 września 2015 11:23

Autorzy

Kanał informacyjny