Subiektywne Recenzje

  • czwartek, 23 października 2008
    • John Mayer - "Room For Squares" (2001)




      1.No Such Thing
      2.Why Georgia
      3.My Stupid Mouth
      4.Your Body Is A Wonderland
      5.Neon
      6.City Life
      7.83
      8.3 x 5
      9.Love Song For No One
      10.Back To You
      11.Great Indoors
      12.Not Myself
      13.Blank
      14.St.Patrick's Day

      John Mayer jest przystojny,utalentowany,bogaty.Nagrywa albumy,koncertuje,romansuje.Bardzo go lubię od jakiegoś niedługiego czasu.Niedawno ukazała się jego kolejna koncertowa płyta zatytułowana:"Where The Light Is".Ja natomiast od dwóch dni jestem oczarowany albumem "Room For Squares".Zresztą to nie jedyny album jakim mnie oczarował.Ale o tym juz pisałem...
      Rewelacyjne recenzje,nagroda Grammy i co za tym idzie dobra sprzedaż,uczyniły z niego gwiazdę.Może i rzeczywiście głównie w rodzimych Stanach,ale zawsze bliżej mi było muzycznie do tego zakątku świata.Przy "Room For Squares" świetnie można wypocząć,odetchnąć i przy tym odnaleść tych parę niesamowitych dzwięków,które z piosenki robią wielkie dzieło.John Mayer obraca się w dzwiękach pop-rockowych ze smaczkami jazzowo-bluesowymi.Wszystko w tej muzyce jest poprostu prawdziwe i żywe.Zresztą uwielbiam jego grę na gitarze.Jest naprawdę świetny!No i pisze przeboje!Tutaj mamy ich aż czternaście.Oczywiście ze wskazaniem np.na perłę "Your Body Is A Wonderland".I nie ma się co dziwić,że po tym nagraniu stał się bohaterem plotek o zabarwieniu seksualnym.Magiczny utwór!Przepięknie gra również "Why Georgia" i rozwijający skrzydła w refrenie "My Stupid Mouth"!Kołysząca gitara w "Neon" rozbraja mnie za każdym razem!"83" w rytmie bosanovy również kołysze,choć potem przyspiesza w refrenie."Back To You" ze wspaniałą melodyjna gitarą sprawia często,że myślę o nim jako o ulubionym nagraniu tej płyty.A przecież zaraz po nim wybrzmiewają kolejne cuda: "Great Indoors" i "Not Myself"...i tak aż do końca.Ach niesamowita to płyta.Koi stargane nerwy i relaksuje.Przy tym momentami naprawdę potrafi wzruszyć,poruszyć.No ale żeby wzruszyła,to trzeba chyba kogoś naprawdę kochać...
      Naprawdę polecam Wam ten album i ten kolejny "Heavier Things" o którym już pisałem.Z reguły staram się nie namawiać do słuchania konkretnch plyt,bo muzyka to subiektywne terytorium każdego z nas.Ale tym razem to jest silniejsze ode mnie:):)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 października 2008 11:47
  • niedziela, 19 października 2008
    • AC/DC - "Black Ice" (2008)




      1.Rock N'Roll Train
      2.Skies On Fire
      3.Big Jack
      4.Anything Goes
      5.War Machine
      6.Smash n' Grab
      7.Spoilin' For A Fight
      8.Wheels
      9.Decibel
      10.Stormy May Day
      11.She Likes Rock n' Roll
      12.Money Made
      13.Rock n' Roll Dream
      14.Rockin' All The Way
      15.Black Ice

      Me serce cieszy się na taką płytę jak ta!AC/DC istnieje w mej głowie od dzieciństwa.Ich muzyka grała w moim domu oraz w domu mego świętej pamięci wujka.Miałem ich pirackie kasety,mam ich dwie ważne dla mnie płyty.
      AC/DC znowu wraca w swoim mistrzowskim stylu.Oj jak łatwo jest o nich pisać.Grają od trzydziestu lat te same riffy i nikt im nie ma za to za złe!A ich nowa płyta "Black Ice" zaspokoi każdego kto czekał po prostu na płytę AC/DC!Ta płyta jest zajebista.W dodatku z przebojami.Cholera "Anything Goes" brzmi jakby chciał odrazu wskoczyć na jakąś listę przebojów.Oczywiście są też cięższe riffy oraz pieśni,które jakby się już gdzieś słyszało wcześniej na płytach AC/DC.Im to jednak można wybaczyć przecież.Są mistrzami w swojej kategorii i tyle.Rock n' Roll i do przodu!.Ciśnie mi się na język takie klasyczne stwierdzenie:).Na pewno "Black Ice" jest w całości bardzo melodyjny i trudno porównywać go z klasykiem "Back In Black".Bliżej mu do przebojowości "The Razor's Edge".Aczkolwiek w tych 15 kopniakach każdy odnajdzie swoje AC/DC na pewno.Bez zbędnego mędrkowania wymienię kilka tytułów które póki co swym rifowaniem wywołują u mnie najwieksze rock n' rolowe dreszcze.A więc:"She Likes Rock n' Roll"(kosi skubany!),"Rock n' Roll Train"(jadę bez biletu..),"Rock n' Roll Dream"(ballada,piosenka-zaskoczenie niesamowite!.Wymieniłbym cały album chyba.Bo to dobry album jest.Po tych ośmiu latach nie można nie mieć nieświeżych myśli.Ta płyta to świeże powietrze.Kolejne pozytywne wydarzenie tego wyśmienitego 2008 roku!Rock n Roll is not dead.Co tam jacyś młodzieńcy...AC/DC Rulez!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 października 2008 23:49
  • sobota, 18 października 2008
    • Tears For Fears - "Elemental" (1993)




      1.Elemental
      2.Cold
      3.Break It Down Again
      4.Mr.Pessimist
      5.Dog's a Best Friend's Dog
      6.Fish Out Of Water
      7.Gas Giants
      8.Power
      9.Brian Wilson Said
      10.Goodnight Song

      Bardzo lubię wracać do tej płyty.To muzyka z mych powiedzmy młodzieńczych lat.Tears For Fears to wiadomo duet znany z dwóch mega przebojów oraz dwóch mniejszych."Elemental" powstał już bez udziału kolegi Curta Smith'a,który jednak w 2004 skusił się na powrót...
      Roland Orzabal dysponuje charakterystycznym głosem,którego z innym trudno pomylić.W 1993 pokusił się sam wydać płytę pod szyldem Tears For Fears.Obyło się bez przeboju,ale za to z fajną,równą płytą.Co prawda płyta już nie osiagnęła takiego nakładu jak poprzednie,ale i tak tu i ówdzie w zestawieniach sprzedaży docierała do pierwszej 5-tki.Bardzo mocno utkwiły mi w pamięci dwie kompozycje "Elemental" i singlowy "Break It Down Again".Tak na marginesie:ciekawe czy ktoś pamięta Marka Janotę i jego audycję w Radio Wrocław-"Radio Poniedziałek"?.Tam właśnie poraz pierwszy usłyszałem fragmenty tej płyty w dziale:"Wieczór z płytą kompaktową".Wracając do muzyki z płyty "Elemental" mam wrażenie,że więcej na niej zaczepnej gitary niż na poprzednich albumach.Nr 5 gra iście rockowo.Choć chwilę wcześniej wybrzmiewa piękna,hipnotyczno-elektroniczna kompozycja "Mr.Pessimist".Taki sam klimat ma śliczny,oszczędny "Gas Giants".A całośc kończy naprawdę przebojowy,bardzo dobry "Goodnight Song".
      Jak wspominałem powrócili w duecie w 2004 roku,ale powót przeszedł bez echa.Trochę szkoda,ale czasy się zmieniają i tylko nielicznym udaje się iść z duchem czasu i popularności."Elemental" pogra jeszcze chwilę w moim odtwarzaczu...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      sobota, 18 października 2008 17:48

Autorzy

Kanał informacyjny