Subiektywne Recenzje

  • piątek, 30 października 2009
    • R.E.M. - "Live At The Olympia" (2009)




      CD:1

      1.Living Well Is The Best Revenge
      2.Second Guessing
      3.Letter Never Sent
      4.Staring Down The Barrel Of The Middle Distance
      5.Disturbance At The Heron House
      6.Mr.Richards
      7.Houston
      8.New Test Lepper
      9.Cuyahoga
      10.Electrolite
      11.Man-Sized Wreath
      12.So.Central Rain
      13.On The Fly
      14.Maps And Legends
      15.Sitting Still
      16.Driver 8
      17.Horse To Water
      18.I'm Gonna Dj
      19.Circus Envy
      20.These Days

      CD:2

      1.Drive
      2.Feeling Gravitys Pull
      3.Until The Day Is Done
      4.Accelerate
      5.Auctioneer
      6.Little America
      7.1.000.000
      8.Disguised
      9.The Worste Joke Ever
      10.Welcome To The Occupation
      11.Carnival Of Sorts (Box Cars)
      12.Harbourcoat
      13.Wolves,Lower
      14.I've Been High
      15.Kohoutek
      16.West Of The Fields
      17.Pretty Persuassion
      18.Romance
      19.Gardening At Night

      Pamiętam bardzo dobrze lato 2007 roku.Przyklejony do internetu śledziłem kolejne wieści z kolejnych występów R.E.M. w Dublinie.Chyba nie tylko ja byłem zadowolony i powalony nowymi nagraniami.Chyba nie tylko mi spadał wtedy kamień z serca.R.E.M. mają się dobrze i w dodatku grają jak za dawnych lat!Byłem spokojny o nową płytę.Wtedy nie wpadłbym na to,że za dwa lata będę trzymał w rękach płyty z zapisem tych występów.Wszak to nie były koncerty jak zespół zaznaczał hasłem "This Is Not A Show".Jak się okazało były to występy od których wiele zależało...
      Penetrację tego wydawnictwa zacząłem od dokumentu przygotowanego przez Vincenta Moona oraz Jeremiah'a.Sporo fanów kręci nosem na jego wizualne pomysły i sposób w jaki filmuje R.E.M.Mnie te obrazy bardzo przekonują.Mają swój styl i klimat i świetnie pasują do R.E.M. w roku 2009!W dodatku film jest świetnie zmontowany.Myślę,że zwykłe oglądanie fragmentów kolejnych koncertów byłoby o wiele nudniejsze!
      39 piosenek na dwóch płytach.W tym wiele utworów,które rzadko pojawiały się na trasach koncertowych oraz nowe nagrania nad którymi Panowie wtedy pracowali.W książeczce Peter Buck zdradza wiele niezwykłych ciekawostek na temat każdej piosenki.Słuchałem i jednocześnie czytałem.Przy "New Test Leper" musiałem odłożyć książeczkę bo wpadłem w wir cholernie mocnych emocji.Tak już pozostało do końca.Każda przecież z piosenek to kawałek mojego życia.Od roku zadaję sobie pytanie dlaczego nie umieścili "On The Fly" na "Accelerate".Peter poniekąd odpowiada na to pytanie i liczę,że tą fantastyczną,przepiękną kompozycję wydadzą kiedyś na albumie studyjnym!Porusza mnie tak mocno jak "Leave" czy "Everybody Hurts"!Kolejna z wielu piosenek moich piosenek życia od R.E.M.!Cały album brzmi rewelacyjnie!To też wielu już zauważyło.Zasługa nie tylko samego zespołu,ale zaprzyjaźnionego Jackniffe'a Lee,który będzie również producentem kolejnego krążka.Czysty rock n' roll!Głos Michael'a brzmi o wiele lepiej tutaj niż na studyjnym albumie "Accelerate"!Nie ukrywam,że trochę bałem się o jego głos w tamtym czasie.Przy wokalu w " 1.000.000" czy "Carnival Of Sorts" kurwa odpływam!!!Zresztą takich momentów kiedy słyszę te wibracje w głosie Stipe'a jest bardzo wiele!Polecam założyć słuchawki!Niezwykle słucha się również "Disguised".To "Supernatural Superserious" bez refrenu:).To pokazuje jaką ewolucję przechodzą piosenki R.E.M. zanim zostaną nagrane w studio.Zresztą prawie każda nowa piosenka zagrana wtedy czasem mniej,czasem więcej,różni się tekstowo od tych z "Accelerate".To kolejny powód do tego by mówić o tym wydawnictwie jako o wyjątkowym!Na koniec wspomnę jeszcze o "Staring Down The Barrel Of The Middle Distance"."Accelerate" mogła śmiało trwać 45 minut:).Ale jak wiemy pomysł na ten album był jeden:szybko,szybko i jeszcze raz szybko...:)
      Niezwykła lekcja rocka!Dla fanów na pewno niezwykła podróż wstecz.Dla jednych do 2007 roku,a dla innych do samego początku zespołu R.E.M.Kończę już ten subiektywny wywód i już  kiedy odetchnę spokojnie można bedzie czekać na wieści o nowym albumie:).Cała zabawa zaczynie się na nowo!Za to przecież kochamy swoje ukochane kapele!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 30 października 2009 09:31
  • wtorek, 27 października 2009
    • Hey - "Miłość !Uwaga !Ratunku! Pomocy!" (2009)




      1.Vanitas
      2.Umieraj Stąd
      3.Faza Delta
      4.Piersi Ćwierć
      5.Chiński Urzędnik Państwowy
      6.Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!
      7.Stygnę
      8.Boję Się O Nas
      9.Kto Tam? Kto Jest W Środku
      10.Nie Więcej

      Na nowy album Hey przyszło na czekać cztery lata,ale czy ktoś przez ten czas odczuł jakaś pustkę i nieobecność grupy?Ja przynajmniej nie."Echosystem" odkryłem dopiero w 2006 roku,a przecież zaraz ukazał się "Mtv Unplugged".Między czasie zdarzyły aż dwie solowe płyty Nosowskiej,które okazały się wielkimi sukcesami artystycznymi i komercyjnymi.To pokazuje nam jaką wielką artystką jest Nosowska.Nie dziwi więc fakt,że już w dniu premiery album "Miłość!Uwaga!Ratunku!Pomocy!" osiągnął status platynowy.Od grupy Hey przecież niemal w ciemno można kupić kolejną płytę i nie zawieść się.Choć podejrzewam,że kilku osobom potrzeba było wielokrotnego przesłuchania tej płyty by oswoić się z nowymi dźwiękami.Dźwiękami przecież nieobcymi dla Nosowskiej.To pokazuje kto miał największy wpływ na charakter nowej płyty.Kompozycje często snują się w dość zadumanym charakterze,a gitara tym razem jest tylko smaczkiem dla wysmakowanych,elektronicznych beatów i melodii.Pierwsze moje skojarzenie padło na "In Rainbows" Radiohead,ale tu jest o wiele więcej elektroniki."Vanitas" odważnie otwiera całą zawartość.Kto pamięta kawałek otwierający album "Up" R.E.M.?Zaszokować na samym początku,to ryzykowne posunięcie.Potem wszystko niby wraca do normy,ale pierwszą radość słuchania tej płyty doznałem przy "Fazie Delta".Kolejne dwa kawałki równie dobre i z tą jedną nutą,która wbija gdzieś się głęboko.Trochę odetchnąłem,bo takich myśli nie miałem przy pierwszym przesłuchaniu."Stygnę" równie wysmakowany i chyba na dzień dzisiejszy to mój ulubiony kawałek.Zresztą "Boję Się O Nas" również zyskuje z każdym kolejnym przesłuchaniem!A utwór zamykający płytę niczym wycięty z dyskografii Osieckiej...
      Podoba mi się ta płyta,ale od wielkiego zachwytu jestem jednak daleki.Z czego to wynika chyba trudno mi powiedzieć.Może dlatego,że "Echosystem" po dziś dzień oddziałuje na mnie bardzo mocno.Nie zmienia to jednak faktu,że Hey nagrali świetną płytę.Pozwolili sobie na odważny ruch i pozostaje pytanie czy jest to kierunek ewolucji ich muzycznych fascynacji czy tylko jednorazowy pomysł na płytę.Nie ma co się też dużo głowić.Ważne jest tu i teraz i cieszy fakt,że płyta po prostu podoba się ludziom.Hey niezmiennie jest najważniejszym rockowym zespołem w Polsce!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 października 2009 08:43
  • piątek, 23 października 2009
    • Editors - "In This Light And On This Evening" (2009)




      1.In This Light And On This Evening
      2.Bricks And Mortar
      3.Papillon
      4.You Don't Know Love
      5.The Big Exit
      6.The Boxer
      7.Like Treasure
      8.Eat Raw Meat=Blood Drool
      9.Walk The Fleet Road

      Odczekałem by cokolwiek napisać o nowej płycie Editors.Przy tym sporo się naczytałem niepochlebnych recenzji.Droga jaką obrali Editors na tym albumie na pewno szokuje,a mnogość syntezatorów może przyprawić niektórych sceptyków o wymioty.I jeśli ktoś urzeczony był gitarami z "The Back Room" niech lepiej nie sięga po ten album.Wiemy jak skończyli z takimi podróżami np.Bloc Party.Editors nie ma łatwego życia u recenzentów.Zestawienia z Joy Division,porównania celu z drogami kariery U2,Coldplay.Czysta teoretyka w sumie.Mnie ten album podoba się bardziej niż poprzedni i czuje w tej muzyce coś więcej niż jakieś zamierzone cele muzyków.Taki "The Boxer" kupił mnie od razu i nie mogę się uwolnić od tej partii klawiszy!Takiego nagrania brakuje np na ostatnim albumie Depeche Mode (..że się tak wyrażę).Początek płyty świetny,ale "Papillon" drażni mnie jednak od samego początku.Tom Smith i jego głęboki głos brzmi w takich klimatach jeszcze bardziej przejmująco."Bricks And Mortar" również chwycił mnie szybko.Ma potencjał!Oczywiście irytujące momenty są,ale wcale nie irytują mnie więcej niż ostatnie poczynania Arctic Monkeys wyposażonych w gitary.Editors należy się ukłon za tą płytę.Obserwujemy tendencję radykalnej zmiany podejścia do tworzenia muzyki przez zespoły,które wypłynęły na fali popularności swych debiutanckich albumów.Editors moim zdaniem wyszli obronną ręką z tej wysnutej tezy przez wielu recenzentów.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 23 października 2009 11:47

Autorzy

Kanał informacyjny