Subiektywne Recenzje

  • czwartek, 17 października 2013
    • Pearl Jam - "Lightning Bolt" (2013)

       

       

      1.Getaway

      2.Mind Your Manners

      3.My Father's Son

      4.Sirens

      5.Ligtning Bolt

      6.Infallible

      7.Pendulum

      8.Swallowed Whole

      9.Let The Records Play

      10.Sleeping By Myself

      11.Yellow Moon

      12.Future Days


       Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale mam wrażenie, że obecnie nie jest w dobrym tonie napisać pozytywnie o nowej płycie Pearl Jam. Postaram się jednak uniknąć stwierdzenia: "Nie jest źle. Dobrze wcale". Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale dziś grupa Pearl Jam niewiele znaczy dla osób, które urodziły się w czasach, kiedy album "Ten" był dla nas czymś więcej niż tylko zbiorem piosenek. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale gdyby "Lightning Bolt" w naszym odczuciu przyniósł nagrania na miarę "Alive", "Jeremy", "Nothingman" czy "Rearviewmirror", krytyka sięgnęła by zenitu, a wirtualne zenithy plułyby jadem. Nie poprawiaj mnie, bo się nie mylę. Za 20 lat niewiele zostanie z tego albumu, ale to nie jest wina Pearl Jam. Takimi jesteśmy ludźmi w 2013 roku. Taki jest obecnie świat.

      Pięć pierwszych nurmerów dowodzi faktu, że wszystko w porządku z hydrauliką mojego układu słuchowo-duchowego. "Getaway" i "Mind Your Manners" przepływają z odpowiednią dynamiką i prędkością. Doprawdy nie rozumiem skąd bierze się opinia, że "Sirens" to nieudana kompozycja? Kurwa, nie będę tu na darmo wylewał łez spowodowanych tęsknotą za dziełami na miarę "Ten" czy "Vs". Te czasy minęły bezpowrotnie. Nie będę tu na darmo pastwił się nad faktem, że od kilkunastu lat Pearl Jam nie potrafią nagrać album, który nie przynosiłby wątpliwości oraz pożywki dla złośliwych fanów, dziennikarzy itp. Nawet jeśli w "Pendulum" czuć, że chłopaki nie chcą brzmieć banalnie, to już w "Swallowed Whole" leje się banał strumieniami. Szlachetnie wyżłobionymi strumieniami. Słyszę tu wczesny R.E.M. "Sleeping By Myself" bardzo mi się podoba. "Yellow Moon" i "Future Days" - "to nie ta ścieżka dźwiękowa Panie Vedder" można by rzec, choć ten ostatni kawałek brzmi jak jakieś strawne nagranie Coldplay, które w jakiś tam sposób czaruje. Wiem, nie takiego Pearl Jam chcieliście. Wiem, chcielibyście Veddera z długimi piórami. Nie poprawiaj mnie, bo się nie mylę. I tak uderzycie na każdy koncert, bo Ich kochacie!

      Tyle ode mnie. Nie pozabijajcie się.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 października 2013 09:43
  • wtorek, 15 października 2013
    • Nocny Supersam - "Piksele" (2013)

       

       

      1.Piksele

      2.Się Bawię

      3.Wrzawa

       

      Nocą igram ze źrenicami osłupionymi latarniami. Wodzę szyby okien za księżyca nos. Nie dowiodę bezsenności bez odrobiny nieczułości. Gdy śpisz czas ucieka...

       

      Nocny Supersam, to zapis osobistych i intymnych chwil konkretnych osób, uwikłanych w nieszkodliwe nocne zbrodnie, które wybacza się każdego ranka, gdy w kąciku ucha odzywa się sumienie. Nocny Supersam, to również noc wycięta z ekranu telewizora, laptopa, iphona. Nocny Supersam, to Agata Fijewska - Sękulska, Wawrzyniec Dąbrowski, Maciej Rozwadowski i Rafał Trzciński. Nocny Supersam, to Warszawa jaką znasz i nie. Właśnie dostałem muzyczną pocztówkę, którą jestem oczarowany. Czekam na długi, spodziewany list.


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 października 2013 08:36
  • wtorek, 08 października 2013
    • Kings Of Leon - "Mechanical Bull" (2013)

       

       

      1.Supersoaker

      2.Rock City

      3.Don't Matter

      4.Beautiful War

      5.Temple

      6.Wait For Me

      7.Family Tree

      8.Comeback Story

      9.Tonight

      10.Coming Back Again

      11.On The Chin

      12.Work On Me

      13.Last Mile Home

       

      Kings Of Leon skutecznie ignorowałem w czasie, kiedy dzieciaki wariowały na punkcie "Sex on Fire" oraz "Use Somebody". Jakiś czas temu, skuszony promocją, wpadła mi w ręce płyta "Only By Night" i w jednej chwili wszystkie kubły pomyj jakie wylewałem na ten zespół zaczęły wyparowywać z mojej głowy. Może to jakiś paradoks, ale nawet jeśli szósty album nie sposób nazwać udanym, to odnajduję w nim kilka fragmentów, które skutecznie mnie oszukują. Słuchać autoplagiatów i mieć z tego radość, to też jakiś wyczyn. Przy pierwszym przesłuchaniu, od szóstego numeru nuciłem każdą nutę wraz z Calebem. Cóż, lepiej wywoływać jakiekolwiek emocje niż nie wywoływać ich wcale. To ciągle największa zaleta Kings Of Leon. 

       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 października 2013 11:49

Autorzy

Kanał informacyjny