Subiektywne Recenzje

  • poniedziałek, 19 października 2015
    • Kortez - "Bumerang" (2015)

       

       

      1.Pocztówka z Kosmosu

      2.Wracaj Do Domu

      3.Od Dawna Już Wiem

      4.Zostań

      5.Ludzie z Lodu

      6.Z Imbirem

      7.Niby Nic

      8.Uleciało

      9.Bumerang

      10.Dla Mamy

       

      Pamiętam te czasy kiedy ekscytowaliśmy się artystkami nasiąkniętymi testosteronem, a śpiewająca płeć męska była deficytem w naszym kraju. Dziś niczym nieskrępowani Panowie kradną serca swą wrażliwością i to nie tylko płci żeńskiej, a Kortez wydaje się mieć predyspozycje nawet do tego, by kraść poczytalność z głów.

      W dobrym tonie jest pisać dzisiaj o debiutanckim krążku Korteza - "Bumerang". Przeczytałem całą masę tekstów o podobnym charakterze. Oszczędzę Wam tu wszystkiego o czym już wiecie. Pokuszę się jednak o jedną szczerość. Nie słucham tych piosenek sam. Natomiast czerpanie radości z obcowania z nimi w towarzystwie osób dla których są ważne, to na tyle satysfakcjonująca sytuacja, że obawiam się o losy tej strony. Zresztą nie pierwszy raz. 

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 października 2015 11:47
  • poniedziałek, 12 października 2015
    • Carey Lander (1982-2015)

       

      Niby każdy z nas ma świadomość, że każdy dzień przybliża nas do śmierci. Niby. W sobotę obejrzałem "Chemię". W niedzielę w wieku 33 lat zmarła Carey. Myślę o mamie. O świadomości umierania. Niby każdemu wydaje się, że ją posiada. Niby.

      Nie będę epatować tym jak ważna jest dla mnie muzyka zespołu Camera Obscura. Każdy kto tu zagląda od kilku lat ma tą świadomość.

      Carey, rest in peace.

       

       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 października 2015 17:02
  • piątek, 02 października 2015
    • Editors - "In Dream" (2015)

       

       

      1.No Harm

      2.Ocean Of Night

      3.Forgiveness

      4.Salvation

      5.Life Is Fear

      6.The Law

      7.Our Love

      8.All The Kings

      9.At All Cost

      10.Marching Orders

       

      Najpierw polubiłem ich za "The Back Room". Syndrom drugiej płyty w ich przypadku mnie nie dotyczył. Kredyt zaufania jakim ich potem obdarzyłem przerodził się w niezbyt dręczącą obojętność. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że właśnie wydali swój najgorszy album w karierze, ale kto obecnie takich nie nagrywa?

      Mroczny i hipnotyczny klimat "No Harm" oraz zgrabny "Ocean Of The Night" z Rachel Goswell w tle , to zaskakujące dobre zwiastuny albumu. Kiedy pomyślałem, że to może być ich "High Violet" (The National) wszystko legło i poległo w gruzach. Oczywiście każdy na własny użytek może bronić symfoniczne zapędy "Salvation" czy romantyczne zacięcie electro w "Life Is Fear". Ktoś może pomyśleć w tym czasie o Pet Shop Boys czy Depeche Mode, ale jak dla mnie to zupełnie bezpodstawne i na wyrost skojarzenia. W "The Law" ponownie pojawia się głos Slowdive. To jedyny dobry moment tej piosenki. "Our Love" z niezrozumiałym dla mnie falsetem Toma pretenduje do najgorszego momentu płyty. Te wszystkie elektroniczne smaczki z syntezatorowymi plamami zamiast przyprawiać o dreszcze, po prostu nużą. Oczywiście każdy na własny użytek może bronić 8 minutowego mutanta "Marching Orders". 

      Editors nagrali najgorszy album w karierze. Tym samym przestali być mi obojętni. Jest progres. To nowy początek dla Editors, nie tylko w moim przypadku.


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      danielkaszuba
      Czas publikacji:
      piątek, 02 października 2015 09:12

Autorzy

Kanał informacyjny